pl.mpmn-digital.com
Nowe przepisy

Tony & Tina's Pizza: Tony & Tina's Pizza: Albański Bureks na Arthur Avenue

Tony & Tina's Pizza: Tony & Tina's Pizza: Albański Bureks na Arthur Avenue


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.


Planowałem spotkać się z Zio na 593 Crescent Avenue w dzielnicy Belmont w Bronx. Chciałem mieć albański odpowiednik pizzy, znany jako burek, a Djerdan Burek był, według map Google, zaledwie pół przecznicy od domu Roberto Paciullo, Roberto i planowanego miejsca konsumpcji bureków.

„Przyprowadzam pułkownika” – powiedział Zio przez telefon rano przed naszym spotkaniem.

Nie było ze mną problemu, gdyby przywiózł pułkownika, jego długoletnią towarzyszkę i matkę swoich dzieci, choć z jakiegoś powodu nie był do tego zbyt entuzjastyczny.

Kiedy przybyłem na 593 Crescent Avenue, mój entuzjazm również osłabł, ale nie dlatego, że jedliśmy kolację z pułkownikiem. Zamiast powitać mnie zapachem świeżo upieczonych bureków, zetknąłem się z zapachem toniku do włosów z Bato’s Professional Barber Shop. Zajrzałem do środka z nadzieją, myśląc, że może bureki były sprzedawane na tyłach salonu fryzjerskiego, ale z tego, co widziałem przez okno, u Bato nie było jedzenia.

Wiedziałem, że niedaleko Crescent Avenue są bureki. Zauważyłem nawet napis „burek” w oknie przecznicę od Fordham Road, kiedy wjeżdżałem w sąsiedztwo. Więc Zio, pułkownik i ja postanowiliśmy iść w tym kierunku.

Przeszliśmy obok restauracji Randazzo's Seafood, Dominick's Restaurant, innego miejsca Roberto Paciullo, Trattoria Zero Otto Nove, Ann & Tony's Restaurant („Pięć pokoleń”) i Arthur Avenue Baking Company, zanim dotarliśmy do Pizzeria Tony i Tiny.

W małej pizzerii spojrzeliśmy na zbiór ciast nadziewanych ciastem filo za ladą, zwanych burekami. A potem zwróciliśmy uwagę na pizzę, węzły czosnkowe i calzone po drugiej stronie lady. Szczęka Zio opadła lekko, gdy wpatrywał się w bladą, zimną pizzę z serem. „Czy tak wygląda albańska pizza?” zapytał z niedowierzaniem.

– Nie wiem – powiedziałem. „Nigdy nie byłem w Albanii”.

Poszliśmy na kombinowany półmisek bureków; ser, mięso, szpinak i spirali faszerowana słodką dynią. Kiedy byliśmy już przy kopaniu, pułkownik odebrał telefon.

– Przepraszam, muszę to wziąć – powiedziała, wychodząc z pizzerii z telefonem komórkowym w dłoni.

„Powinniśmy poczekać?” Zapytałam

"Żartujesz?" Zio prychnął i szybko zaczął pożerać jednego z mięsnych bureków.

Byłem trochę niezdecydowany.

„W końcu i tak po prostu zje kilka kęsów” – wypluł z ustami pełnymi ciasta filo.

Pułkownik był na zewnątrz, oparty o zaparkowany samochód, z telefonem komórkowym przyłożonym do ucha. Postanowiłem posłuchać rady Zia i zacząłem jeść.

Wszystkie burki były łuszczące się i świeże; ser łagodny, ale niezbyt gęsty, natomiast szpinak pachnący cebulą. Mielone mięso w burku mięsnym miało tylko tyle tłuszczu, aby lekko wchłonęło się w ciasto.

Pułkownik wrócił. – To był mój przyjaciel M – powiedziała. „Ma prawie 10 centymetrów rozwarcia”.

– Uhm – mruknął bezinteresownie Zio, jego usta były teraz wypchane serowym burkiem.

Pułkownik ugryzł po trochu każdego z nich, a resztę zapakował w worki.

– Co ci powiedziałem? – powiedział Zio.

Próbowałem odpowiedzieć, ale poczułem łaskotanie w gardle. Wypiłem trochę wody. Łaskotanie wciąż tam było. Zakaszlałem i wziąłem kolejny łyk wody. Znowu zakaszlałem. Maleńki płatek ciasta filo wpadł mi do tchawicy. Zakaszlałem jeszcze raz. Płatek w końcu się oderwał.

Pułkownik wziął jej torbę przegryzionych bureków i we trójkę poszliśmy z powrotem Arthur Avenue, Zio zatrzymał się na krótko w Umberto's Clam House, gdzie napis głosił: „Wycieczki autobusowe są mile widziane”.

„Czy nie sprzedawali tutaj żywych kurczaków?” – zapytał Zio.

— Zrobili — powiedziałem. „Kiedyś chciałem go kupić, ale powiedzieli mi, że musisz go zamówić z co najmniej jednodniowym wyprzedzeniem, aby mogli zabić ptaka, a następnie go posprzątać”.

Zio wpatrywał się w kolorową tabliczkę informującą o wielu promocjach happy hour Umberto. Potrząsnął głową. – Czy to nie Umberto został pobity Joey Gallo? on zapytał.

– Tak, ale to było w oryginale na Mulberry Street – odpowiedziałem.

Nadal się gapił, a potem potrząsnął głową. „Bardziej podobało mi się, gdy było to miejsce z kurczakami” – powiedział. A potem kontynuowaliśmy nasz spacer po Małej Italii Bronksu.

Brian Silverman kronikuje tanie jedzenie, congee, cachapas, krowie łapki, krowie mózgi, dziwaczne potrawy, baccala, złe wersety, fazool, rybi żołądek, happy hours, ostrą paprykę, gorące garnki, poczwarki, makarony, rum poncz i rotis i wiele innych rzeczy na jego stronie Smażone Kości Szyi... I Niektóre Domowe Frytki. Świergot: [email protected]_neckbones.


Pizzeria Tony i Tiny

Tak, dobrze słyszałeś! Pizzeria Tony &Tina znajdująca się pod adresem 2483 Arthur Avenue Bronx w Nowym Jorku to najlepsza pizzeria wypełniona serem, która sprawi, że będziesz żałować, że nigdy nie wyjdziesz.

Nie tylko zapewnia świeżo upieczoną pizzę i kuchnię albańską w różnych smakach i kolorach, ale zapewnia rewelacyjne wrażenia kosztem, o którym można tylko pomarzyć.

Jak to topowy fan opisuje ich różne rodzaje byrek smakują absolutnie niesamowicie. Jeśli jesteś w okolicy i szukasz tradycyjnego albańskiego jedzenia, Tony i Tina to zdecydowanie miejsce, do którego możesz się udać.

Znani smakosze Pet.Pass i Thechiefest przyznali mu ciąg 5,6 i zgadzają się, że zawsze będzie tam „iść do miejsc” z przyjaciółmi, którzy podróżują tylko z miłości do jedzenia.

Ta pizzeria daje możliwość poznania wspaniałego smaku kuchni albańskiej, na przykład świeżego domowego jogurtu oraz niesamowitych okrągłych ciast filo o nazwie „Bureks”.

Najchętniej zamawiane są bureki ze szpinakiem i dynią, a ogromne plastry pizzy z kurczakiem bawole są również godne podziwu. Personel jest dobrze wyszkolony i bardzo przyjazny.

Wszystkie ceny wahają się od mniej niż 10 USD. Szef kuchni poleca ricottę każdego dnia io każdej porze. Więc zapnij pasy na zasłużoną przejażdżkę do tej niesamowitej pizzerii!


Recenzja restauracji: Dukagjini Burek

Uwaga na temat moich recenzji restauracji: W Nowym Jorku znajduje się wiele restauracji z Europy Wschodniej rozsianych po pięciu dzielnicach, z których większość jest ignorowana zarówno przez krytyków restauracji, jak i gości. Zamierzam odwiedzić jak najwięcej i zgłosić!

Nowy Jork może nie jest Włochami ani Grecją, ale nadal jest domem dla największej populacji pochodzenia albańskiego w USA. Ponieważ Nowy Jork jest również jednym z miast o najwyższym wskaźniku liczby restauracji na mieszkańca, nie dziwi fakt, że te dwa światy się zderzają. Ta kolizja nie jest skupiona na Brooklynie lub Queens, dla odmiany, ale na Bronksie! I wierzcie lub nie, albańskie jedzenie może być tak samo godne uwagi jak albańscy mafiosi.

Po obu stronach Bronx Park znajdziesz restauracje albańskie i kosowskie. Niektóre z pizzerii na historycznie włoskiej Arthur Avenue i innych miejscach są w rzeczywistości prowadzone przez Albańczyków i oprócz pizzy serwują albańskie bureki. Dukajini Burek, luźno położony w Pelham Gardens, idzie o krok dalej i serwuje tylko bureki. To miejsce, które dzisiaj odwiedzamy.

Nie jestem pierwszym, który zrecenzował tę małą dziurę w ścianie. W rzeczywistości to miejsce jest dobrze znane ludziom, którzy blogują o kuchniach świata w Nowym Jorku, jak ten facet z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Żywności. To także od dawna ulubieniec Głos wioski, gdzie został ogłoszony Najlepszym Albańczykiem w 2008 i 2011 roku, a także Najlepszym Espresso w 2008 roku. Jeszcze kilka miesięcy temu Głos opublikował nawet nieco bardziej szczegółowy artykuł, zawierający błędy rzeczowe, które w dzisiejszych czasach przystają do każdego szanującego się, profesjonalnego artykułu w mediach. (Nie, Sara Ventiera, Dukagjin, skąd ta restauracja wzięła swoją nazwę, nie jest osobliwym małym miasteczkiem w Kosowie, które robi wspaniałe bureki według rodowej receptury — to region obejmujący części północno-wschodniej Albanii i południowo-zachodnie Kosowo, nazwany na cześć Dukagjini rodziny. I może się mylę, ale nie sądzę, że każda szklanka jogurtu jest wyrabiana z całego galona mleka. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś zrobić jogurt samodzielnie, nawet jogurt grecki, zobaczysz, że nie jak to działa. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś kupić galon mleka w supermarkecie, nawet w Walmart, ale zwłaszcza w Nowym Jorku, zobaczysz również, że nie możesz go dostać za 1,50 USD. I pomyśl o tym, wybierając Kosowiankę restauracja dla albańskiego wpisu z serii A-to-Z na temat kuchni etnicznych Nowego Jorku jest raczej dziwna i / lub leniwa.)

Chociaż właściciele Dukagjini Burek’s wydają się być etnicznymi Albańczykami z Kosowa, joint bardziej przypomina nowojorską pizzerię niż wszystko, co widziałem w Albanii. Ciekawostka dnia: słynne pizzerie Giovanni’s i Patsy’s, a także cała sieć restauracji Famous Famiglia (która powstała w Nowym Jorku) są lub były własnością Albańczyków. Ale dygresja…

Menu jest tak proste, jak to tylko możliwe: 3 rodzaje bureków, sprzedawane w całości lub w kawałkach. Możesz również kupić do nich filiżankę domowego jogurtu naturalnego i zakończyć posiłek nagradzanym espresso lub cappuccino. I oczywiście jest kilka zimnych napojów. Tylko ta garstka opcji może być, ale w porze lunchu w weekendy biznes jest energiczny. Wygląda na to, że połowa społeczności albańskiej w Nowym Jorku zatrzymuje się, aby odebrać stosy parujących ciast. Jeśli spojrzysz na zdjęcia jedzenia na ich stronie internetowej, pamiętaj, że niekoniecznie pasują one do tego, co jest obecnie serwowane – nie było bureków w kształcie spirali, kiedy byłem tam ostatnio.

Czym właściwie jest burek? Jeśli znasz kuchnię turecką, prawdopodobnie próbowałeś börek, pieczonych ciastek nadziewanych z ciasta filo. Danie rozprzestrzeniło się w dawnym Imperium Osmańskim, a jego albańska odmiana (a raczej odmiany, ponieważ wiele regionów Albanii ma swoje), zwana byrek lub burek, składa się z kilku warstw ciasta, które zostały cienko rozwałkowane ręcznie, i zwykle wypełnione serem, mięsem lub warzywami. Podczas gdy uliczni sprzedawcy i małe kawiarenki w Albanii sprzedają pojedyncze bureki do jedzenia w drodze, większe ciasta piecze się w domu.

Ciasta w Dukagjini Burek są dość duże, tylko nieco mniejsze niż większość pizzy w całym Nowym Jorku. Są wykonane z wielu warstw (około dziesięciu), górna i dolna brązowa i chrupiąca, a wewnętrzne znacznie bardziej miękkie, prawie jak cienkie arkusze makaronu. Możesz zobaczyć kucharzy z tyłu, którzy ręcznie robią ciasto filo. Nadzienie jest raczej rzadkie, tam zdecydowanie więcej ciasta niż nadzienia, szczególnie na brzegach, gdzie warstwy są zaginane. Ciasto jest prawdopodobnie posmarowane odrobiną oleju, na tyle, aby wynik nie był ani suchy, ani nadmiernie tłusty. Nie mogę powiedzieć na pewno, czy ta konkretna wersja jest typowo Kosowa, ale pamiętam, że jadłem podobny, choć bardziej rustykalny burek z serem w Theth, w Dukagjin – regionie, a nie wyimaginowanym osobliwym miasteczku. Mimo że Theth jest rzeczywiście osobliwą małą społecznością. Ale to nie jest wyimaginowane. Byłem tam.

Bureki są utrzymywane w cieple na piecach do pizzy, chociaż po obserwowanej przeze mnie zmianie sytuacji nie pozostają tam zbyt długo. Mimo to są jeszcze lepsze, gdy wyciąga się je prosto z piekarnika. Więc albo kup całe ciasta, albo poczekaj przy ladzie, aż dostaniesz świeży kawałek ciasta, które chcesz! Serowe nadzienie burek’s smakuje jak mieszanka fety i ricotty, z odrobiną słoności fety i delikatniejszą konsystencją ricotta. Nie jestem pewien, czy z tego właśnie jest zrobiony, czy też używają jakiegoś albańskiego sera. Tak czy inaczej, jest bardzo dobrze.

Burek mięsny zawiera drobno zmieloną wołowinę zmieszaną z cebulą i przyprawami (chyba tylko sól, pieprz i odrobina czerwonego chile), w dość małych ilościach — to nie jest burger filo. Może być nawet lepszy niż jego serowe rodzeństwo. Ciekawie byłoby zmieszać mięso i ser, żeby zobaczyć, jak to wygląda, ale założę się, że jest to sprzeczne z tradycją, a my nie chcielibyśmy mieć otwartego umysłu i sprzeciwić się temu, prawda?

Nie próbowałem szpinakowego burka, ponieważ szpinak nie jest moją rzeczą. Ale spróbowałam jogurtu domowej roboty: zwykłego, nie cierpkiego i dość płynnego, co przydaje się, jeśli chcesz zanurzyć w nim swój burek lub polać nim ciasto.

Dukagjini Burek robi świetne bureki. Jeśli wybierasz się do zoo Bronx lub nowojorskiego ogrodu botanicznego, warto zrobić mały objazd, aby zatrzymać się tam na lunch. Gdybym był Kosowianem mieszkającym w sąsiedztwie, prawdopodobnie zamówiłbym regularnie ciasto lub dwa, potem założyłbym dres i trampki, wspiąłem się za kierownicę mojego BMW i zaparkowałem przed skrętem, aby odebrać moje zamówienie.

Trudno jest wystawić ocenę restauracji, która tak naprawdę serwuje tylko jedno danie. Nawet jeśli to danie jest bardzo dobrze wykonane, trudno mi przyznać mu najwyższą ocenę i wyprzedzić inne miejsca, które oferują wyszukane i pyszne menu z kilkoma czkawkami tu i tam. Jeśli spojrzysz na moje wcześniejsze recenzje, zobaczysz grupę polecanych restauracji z oceną 7,5/10, więc to jest to, z czym się wybieram.

Kuchnia: kosowska / albańska
Wybór: burek mięsny, burek serowy
Jedzenie: 7,5/10


Brooklyn Ramblings

Oto, co zawsze mi się przytrafia: jeżdżę na rowerze i odkrywam najdalsze zakątki dzielnicy, w której nigdy nie byłem. I robię się głodny. A ja nie chcę jeść w jakimś przypadkowym gównianym miejscu. Teraz jestem tak samo zły z Chowhound jak następny facet, i mogę znaleźć nieoszlifowany diament z najlepszymi z nich. Ale jednak. Czasami chcesz po prostu wiedzieć, jakie są te miejsca.

Robert Sietsema w The Village Voice co roku wydało 100 najlepszych tanich dań w ciągu ostatnich pięciu lat, które podnoszę wysoko jako moje nowe światło przewodnie. Zmieszałem to ze wskazówkami Chowhounda i Famous Fat Dave, taksówkarza z niepohamowaną ciekawością.

Oto pierwsza z kilku szybkich i brudnych ściągawek miejsc, które chcę wypróbować, zorganizowanych według gminy i okolicy. Ograniczyłem informacje do minimum - tylko imię i nazwisko, adres i opis w kilku słowach rodzaju jedzenia. Adresy biegną mniej więcej z południa na północ. Kliknij mapę, aby przejść bezpośrednio do większej interaktywnej mapy.

Fratelli Pizza Cafe (Hungry Cabbie) – 402 Hunt’s Point Ave @ E Bay Ave. Zdobądź bohatera rabe brokułów.
Real Azteca - E. 163. od Southern Blvd. Meksykańska.
The Schlitz - E. 137th St @ Willow Ave. klasyczny niemiecki bar i restauracja (wurst i gotowana wołowina z chrzanem).
Brook Luncheonette - 504 E. 138th St @ Brook Ave. Meksykańska lada na lunch.
Bruckner Bar & Grill - 1 Bruckner Blvd @ 3rd Ave.
La Espiga 4 - Southern Blvd @ E 149th. Meksykańska.
Restauracja Venice - 772 E 149th St @ Wales Ave. Włoska.
La Orquidea - 500 E 149th St @ Brook Ave. Honduran.
Joey's Hero Shop & Catering - 554 Morris Ave @ 149th St. Włoski sklep z bohaterami.
In God We Trust (głos wsi) - 441 E. 153rd St btwn Elton/Melrose. Ghany.
El Valle (Hungry Cabbie, NY Press) – 155. St & Melrose. Dominikański.
Havana Sandwich Queen – Grand Concourse 888B @ E 161st St. Cuban.
El Molino Rojo II - 101 E 161st St @ Gerard. Cuchifritos z Puerto Rico.
Drzewo Żywienia - E. 162nd i Gerard. jamajski.
Concourse Jamaican Bakery (Village Voice) – 252 E 167th St @ Grand Concourse. Zdobądź ciasto marchewkowe.
Luncheonette Jimmy'ego (Village Voice) - 392 East 169th St @ Clay. Stek z rurki.
God's Time Is the Best (Village Voice 04) - 1363 Webster między 169 a 170. Ghany.
Afroamerykańska restauracja Maryway - 218 E 170th St. Senegalese.

Piekarnia Irlandzka (menu) - E 238th St @ Katonah Ave.
Rambling House - 4290 Katonah Ave. Irlandzki.
Więcej irlandzkich pubów na Bronksie na IrishEmigrant.com

Nowy Jerk House Vernona - 987 E 233rd St @ Gunther Ave. Jerk.
Gerri's (NY Times) - 3974 White Plains Road @ E 225th St. Soursop lody.
Motherland Cuisine - 3926 White Plains Rd @ E. 223rd St. Ghanaian, soul food.
Aziza - 3716 White Plains Rd @ 217th St. Nigerian.
Jerk Center - 1296 E Gun Hill Rd @ Wilson Ave (216.). Szarpać.
Restauracja Feroza's Roti - 716 Burke Ave @ White Plains Rd. Roti.

Restauracja Rawal Ravail (Village Voice) - 641 Lydig Ave @ White Plains Rd. Pakistański.
Burektorja Dukagjini - 758 Lydig Ave @ Holland Ave. Albańskie burki.
The Flash Inn - Cruger Ave off White Plains Ave i Bronxdale Ave. Stara szkoła włoska.
Patricia's - 1080 Morris Park Ave @ Lurting Ave, przy Williamsbridge Rd. Włoski.
Węgle - 1888 Eastchester Rd przy Morris Park Ave. Pizza.
Żebra i śliniaczki wuja Sala - 1770 E Tremont Ave @ Van Buren St. BBQ.
Sabrosura - 1200 Castle Hill Ave @ Gleason Ave. Dominikańsko-chińska.
Louie & Ernie's ( SliceNY, Hungry Cabbie, Village Voice, zdjęcia z Bridge & Tunnel Club) - 1300 Crosby Ave., Pelham Bay. Pizza.


Tony & Tina's Pizza: Tony & Tina's Pizza: Albański Burek na Arthur Avenue - Przepisy

&bdquoTo&rsquos chore, ponieważ ktoś&rsquo&rsquos szpieguje cię, podczas gdy ty&rquo ​​robisz swoje interesy. Gdybym został zapytany, powiedziałbym: „to ja nie jestem Albańczykiem, bo jestem z Czarnogóry, ale nie jestem Albańczykiem” – powiedziała Semi Erovic, właścicielka Dino, European Hair Styling w Norwood.

Deputowany Eliot Engel, który reprezentuje znaczną część Północnego Bronksu i jest współprzewodniczącym Izby Reprezentantów w Izbie Reprezentantów USA ds. Albanii, wyraził poparcie dla inicjatyw NYPD dotyczących gromadzenia danych wywiadowczych, ale powiedział, że policja mogła być bardziej wrażliwa.

„Myślę, że NYPD stara się zapewnić nam bezpieczeństwo i popieram ich wysiłki. Myślę jednak, że z tymi staraniami wiąże się pewna wrażliwość” – powiedział pan Engel.

Dodał, że chociaż policja prawdopodobnie założyła, że ​​dokument nie zostanie upubliczniony, teraz, gdy tak się stało, NYPD powinna zająć się wszelkimi błędami w swoich raportach.

„Uważam, że błędy należy zawsze rozwiązywać i myślę, że tak jak wspieramy NYPD, myślę, że kiedy policja popełnia błędy, powinna się do nich przyznać” – powiedział Engel.

&lsquoKról Burka&rsquo

W Tony and Tina&rsquos Pizzeria, miejscu Arthur Avenue znanym z albańskiego burka &mdash podobnego do właściciela pizzy nadziewanej &mdash i samozwańczego &bdquoKing of Burek&rdquo Phil Kajtazi powiedział, że jest zaskoczony, że jego firma znalazła się w raporcie, który podkreślał muzułmańskie instytucje w okolicy.

&bdquoSą to wprowadzające w błąd. To jak detektyw próbujący rozwikłać sprawę, ale patrzy na niewłaściwe rzeczy. Nie rozumiem, skąd to wzięli. „Jestem katolikiem” – powiedział Kajtazi, zanim zauważył w raporcie sprawę sąsiada. &bdquoOn&rsquo też jest katolikiem&rdquo

Wielokrotne prośby o komentarz w sprawie rozbieżności w raporcie, złożone przez zastępcę komisarza ds. informacji publicznych NYPD Paula Browne'a i zastępcę inspektora NYPD, Kim Royster, nie zostały rozpatrzone przez prasę.


W Małej Italii na Bronksie jest nowy Burek na bloku

Małe Włochy skupione na Arthur Avenue na Bronksie mogą również pretendować do miana Małej Albanii w mieście. Jednym z jadalnych znaków długoletniej, w większości mało znanej obecności na Bałkanach jest promowany przez Chowhound burek w pizzerii Tony & Tina – pikantne ciasto nadziewane podawane z cierpkim jogurtem domowej roboty. Teraz jest godny rywal, NewYorkNewHaven mówi innym „ogarom: Pizza Giovanni's Brick Oven tuż przy ulicy.

Giovanni’s – według personelu – niezwiązany z innymi restauracjami o tej samej nazwie w okolicy Bronxu – podnosi burek bar z bardziej chrupiącym ciastem i nadzieniem wołowym, szpinakowym i serowym, przygotowanym z niezwykłą starannością, jak donosi Serious Eats. Sprawia również, że bureki są częstsze niż konkurencja i nie uciekają się do ich bombardowania. „Bardziej aromatyczne, świeższe nadzienia, lepsze wypełnienie, brak zagrożenia mikrofalami i piec opalany drewnem” – podsumowuje NewYorkNewHaven. Pamiętaj, że facet z burka nie zawsze jest w domu, więc możesz zadzwonić z wyprzedzeniem, jeśli planujesz specjalną wycieczkę na Arthur Avenue.

Pizza Giovanni's Brick Oven [Bronx]
2343 Arthur Avenue (między ulicami E. 186. i 184.), Bronx
718-933-4141


DANIE TYGODNIA: Mrożona Pizza ze STOŁU 87

Co tydzień dokumentuję kolejne danie, które zrobiło na mnie wrażenie i nasyciło mnie podczas moich kulinarnych przygód w Nowym Jorku

Obiecuję, że ten blog nie zamieni się w stronę z recenzjami mrożonych pizzy. Chociaż niektórzy z was mogą być podekscytowani tą perspektywą.

To druga mrożona pizza, którą odkryłem w lokalnych pizzeriach w Nowym Jorku, która znacznie poprawiła moją sytuację w kwarantannie.

I to zabawne, gdybyś zapytał mnie wcześniej o najlepszą lokalną pizzerię, która robi mrożoną wersję, prawdopodobnie wymyśliłbym tabelę 87. Ale musiałem jej jeszcze spróbować przed tą pandemią.

Często odwiedzałem stół 87 podczas trasy Brownstone Brooklyn i opowiadałem o ich mrożonej pizzy, ponieważ odnieśli sukces od pojawienia się na Czołg rekin. Zawsze uwielbiałem ich świeżo upieczone plastry z pieca węglowego (podobnie jak moje grupy wycieczkowe), ale pomyślałem, że nigdy nie jadłem mrożonej pizzy, więc dlaczego miałbym jej szukać? Do teraz.


Jak małe Włochy stały się małymi albańsko-meksykańskimi Włochami

Stare włoskie dzielnice Nowego Jorku są cieniami ich dawnych jaźni. Jest powód, dla którego ten na Bronksie wciąż się rozwija.

Arthur Avenue w sekcji Belmont w Bronksie. Kredyt. James Keivom dla The New York Times

W chłodne słoneczne popołudnie w dni powszednie tłumy były w Little Italy. W dwóch kafejkach na świeżym powietrzu w stylu europejskim, które zakotwiczają na obu końcach Arthur Avenue, w Belmont Section Bronxu, turyści i miejscowi siedzieli na zewnątrz, popijając espresso, paląc i rozmawiając.

W Luna Cafe, tuż za gigantyczną włoską flagą namalowaną na skrzyżowaniu, powiewała czerwona flaga Albanii, podczas gdy mężczyźni palili fajki wodne na zewnątrz pokrytym plastikiem. W Prince Coffee House, cztery przecznice dalej, stali bywalcy rozmawiali po albańsku. Jedynymi Włochami byli klienci trzeciego i czwartego pokolenia z przedmieść, którzy zatrzymali się na przerwę na kawę między mozzarellą i soppressatą w pobliskich sklepach.

„Nie nazwałbym tego Małą Albanią” – powiedział 21-letni Florian Lota, niedawny imigrant z Kosowa, który pracuje przy kasie w Prince. „To bardziej jak Wielka Albania”.

Od dziesięcioleci Małe Włochy miasta kurczą się, gdy rodziny imigrantów z przełomu ubiegłego wieku wyjeżdżają z Nowego Jorku. Ale inny rodzaj skurczu miał miejsce w sekcji Belmont w Bronksie. Tam włoska diaspora została powoli zastąpiona imigracją z krajów bałkańskich i Ameryki Łacińskiej, co w rzeczywistości pomaga zachować włoską kulturę w sąsiedztwie.

Chociaż wciąż jest marką Little Italy, wielu ludzi serwujących kawę, krojących caciocavallo i wytwarzających cannoli pochodzi z Albanii lub Meksyku.

Małe Włochy Belmonta są zdecydowanie najbardziej nietknięte i autentyczne – cokolwiek to już oznacza – z Małych Włoch w mieście. Najbliżej „autentyczności” Little Italy w śródmieściu było kilka miesięcy temu, kiedy Netflix, aby promować „Irlandczyk” Martina Scorsese, ubrał go, aby wyglądał, jakby wciąż był w latach 70. XX wieku. Według ostatnich obliczeń, Włosi w Małej Italii na Manhattanie stanowili zaledwie 5 procent populacji. Bensonhurst na Brooklynie już dawno został podporządkowany Chinatown tej dzielnicy. Wschodni Harlem, a nawet włoska społeczność Staten Island ustąpiła miejsca nowszym imigrantom.

Dzisiejszy Belmont jest daleki od swojej izolowanej, chronionej przez mafię, naładowanej rasowo przeszłości, rozsławionej przez filmy takie jak „Opowieść o Bronksie”. Ale Małe Włochy Bronxu, obejmujące około 40 bloków kwadratowych, rozkwitły częściowo dzięki napływowi nowych, zróżnicowanych etnicznie imigrantów, a nie pomimo nich.

„To banał, ale wszyscy jesteśmy tutaj jedną wielką, szczęśliwą rodziną” – powiedział Frank Franz, skarbnik Belmont Business Improvement District, jeden z zaledwie dwóch członków zarządu, którzy nadal mieszkają w dzielnicy. „Nie mówię, że nie walczymy ze sobą. Ale nie walczymy o to, kim jesteśmy, tylko dlatego, że ktoś nas przeleciał. To znaczy, to się zdarza.

Ze względu na bliskość Włoch po drugiej stronie Morza Adriatyckiego Albania od wieków utrzymywała silne relacje ze swoim sąsiadem. W średniowieczu Albańczycy osiedlili się w południowych Włoszech i stali się znani jako Arbereshe, tworząc własne dialekty albańsko-włoskie, którymi nadal mówi się w małych kieszeniach w całych Włoszech.

W okresie komunizmu Albańczycy przejęli ten język, ponieważ nadawano tylko włoską telewizję. Po rozpadzie Związku Radzieckiego i rozpoczęciu wojny w Kosowie Włochy były punktem wyjścia na zachód dla etnicznych Albańczyków uciekających przed prześladowaniami. Ponieważ rozumieli włoski, płynnie przeszli do Małych Włoch na Bronksie i zaczynają podążać za Włochami przed nimi na przedmieścia.

Chociaż nie jest niczym nowym, że Albańczycy i Meksykanie pracują za kulisami w Belmont, ci nowi imigranci prowadzą teraz również własne sklepy, wypełniając luki pozostawione przez Włochów, którzy się przeprowadzili, i pomagają utrzymać dzielnicę tak żywą, jak zawsze być.

Ramiz Kukaj, etniczny Albańczyk z Kosowa, który przeniósł się tu z Włoch, prowadził pizzerię na 204 Ulicy w dzielnicy Norwood, latając pod radarem. Pewnego dnia, jakieś dziesięć lat temu, jego 15-letni syn wrócił do domu i powiedział, że jego greccy przyjaciele zabrali go do greckiej restauracji, jego włoscy przyjaciele zabrali go do włoskiej restauracji.

„Powiedział: „Tato, chcę zabrać moich przyjaciół do albańskiej restauracji, możesz mi coś powiedzieć?”. A ja na to: „O mój Boże”. Nie byłam w stanie mu tego zapewnić. Czułem się bardzo źle. Wtedy zacząłem o tym myśleć. Muszę coś zrobić."

Dwa lata temu otworzył Cka Ka Qellu, pierwszą restaurację na Bronksie z pełnym albańskim menu. Restauracja znajduje się na małej uliczce za dużym krytym włoskim targiem spożywczym na Arthur Avenue. Oferuje nie tylko kuchnię albańską, ale ma tradycyjne stroje, antyczne narzędzia i dwustrunowe cifteli wiszące na ścianach. Odniósł sukces, ale wciąż jest jedyny w swoim rodzaju.

Główną atrakcją okolicy jest nadal włoska kuchnia. Według dzielnicy poprawy biznesu w Little Italy, z 350 firm w regionie 63 reprezentuje Włochy i zarabia większość pieniędzy – które w końcu liczyły 300 milionów dolarów rocznie tylko w sprzedaży detalicznej. Chociaż wiele włoskich sklepów i restauracji nadal należy do oryginalnych rodzin (większość z nich mieszka poza sąsiedztwem), nie wszystkie są własnością Włochów.

Restauracja Michała Anioła pływa pod włoską flagą, ale jej właściciele są Albańczykami. Pizzeria Tony and Tina serwuje nie tylko plastry i węzły czosnkowe, ale także tradycyjny albański burek – kruche ciasto wypełnione mięsem. Lokalny sklep z cygarami i sklep z winami z jednym z najlepszych włoskich win w mieście są własnością Latynosów.

Oczywiście nie jest to nic nowego w Bronksie.

Bracia Teitel, najważniejsza salumeria w okolicy, która dostarcza wędliny hurtowo do większości restauracji w Little Italy, jest własnością europejskich Żydów, którzy dawno temu nauczyli się włoskiego i są tu od 1915 roku. , właściciel budynku powiedział Jacobowi Teitelowi, że gdyby wszyscy Włosi wiedzieli, że rodzina jest żydowska, nigdy nie zrobiliby tam zakupów.

Aby udowodnić mu, że się myli, pan Teitel umieścił czerwoną gwiazdę Dawida na białej płytce mozaikowej w przedpokoju. I wciąż tam siedzi, tłumy Amerykanów pochodzenia włoskiego i turystów przepychających się nad nim do malutkiego sklepu.

„Mój ojciec złożył oświadczenie”, powiedział 79-letni Gilbert Teitel, który prowadzi sklep z synami.

Mimo że Włosi nadal bywają na Arthur Avenue, uczestnicząc we wrześniowym festiwalu Ferragosto, który przyciąga ponad 30 000 osób, oraz w nowszym festiwalu pizzy, który rozpoczął się dwa lata temu, zmienił się skład tych, którzy faktycznie mieszkają w okolicy. W 1970 r. sekcja Belmont była w 89,5% biała, według biura planowania miasta do 2017 r. Latynosi stanowili większość z 75%. Ale w przeciwieństwie do włoskich dzielnic Manhattanu i Brooklynu, zachowała swoją wrażliwość ze Starego Świata.

Częściowo wynika to z niezwykłej sytuacji Bronxu w mieście. Po pierwsze, Belmont nie ma łatwego dostępu do metra, co przez lata utrudniło poważną gentryfikację, która nawiedziła większą część Nowego Jorku, utrzymując stosunkowo niskie ceny nieruchomości i nie wyprzedając się pierwotnym właścicielom firm.

„W latach 70. i 80. było jak w tym dziwnym włoskim hrabstwie Hobbit” – powiedziała Danielle Oteri, przewodniczka wycieczek, która prowadzi Arthur Avenue Food Tours. „Nie było potrzeby się tu wciskać. Nigdy nie stała się ani super złą dzielnicą, ani super zamożną dzielnicą”.

Niektórzy uważają, że to mafia, a nie tylko brak transportu, izolowała okolicę przez dziesięciolecia. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że do lat 80. firmy w okolicy musiały płacić tłumowi hołd – zwany pizzo – w zamian za ochronę. Nie dalej jak dwa lata temu pewien restaurator Arthur Avenue trafił do więzienia za potrząsanie hazardzistami, którzy byli mu winni pieniądze.

Krążyły pogłoski o tym, że albańska mafia zastąpiła starą włoską mafię. Alex Rudaj, podobno przywódca albańskiej mafii na Bronksie, został skazany w 2006 roku na 27 lat więzienia federalnego za ściąganie haraczy. Nikt w okolicy oficjalnie nie uzna jego istnienia. „Słyszałem kilka historii”, powiedział pan Lota, który pracuje w Prince Café. – Ale nic o tym nie wiem.

W dzisiejszych czasach jedynymi oznakami mafii są motyw „Ojca chrzestnego” nadawany nad sklepem z serami Calandry i fartuchy na sprzedaż, które mówią: „Zostaw broń. Weź cannolis.

Nic dziwnego, że Meksykanie, podobnie jak wcześniej Albańczycy, tak dobrze zintegrowali się z Małymi Włochami, powiedziała pani Oteri. „Włosi i Meksykanie mają tak wiele podobieństw w swojej podróży imigracyjnej. Robią niedzielny obiad – powiedziała. „Mieliśmy tych samych zdobywców. Byli kontrolowani przez te same hiszpańskie siły. Nawet ich flagi mają te same kolory.

W starej włoskiej parafii Matki Bożej z Góry Karmel znajduje się zakątek poświęcony Matce Boskiej z Guadalupe. Meksykańskie rodziny przechadzają się w weekendy aleją, kupując świńskie ryje u włoskiego rzeźnika, aby babcia mogła zrobić carnitas. Główny piekarz we włoskiej cukierni Egidio jest Meksykanem i pracuje tam od 22 lat. W menu znajdziemy nie tylko cannoli, ale także ciasto flan i tres leches. A w Little Italy jest teraz siedem meksykańskich restauracji.

Społeczność tak bardzo wtopiła się w tkankę sąsiedztwa, że ​​ostatnim razem, gdy Włosi wygrali Puchar Świata, w 2006 roku, Meksykanie wyszli na ulice krzycząc: „Wygraliśmy!” said Roman Casarrubias, the owner of M&G, a diner on Arthur Avenue.

Business has been so good, Mr. Casarrubias, said, that he opened a second diner a few blocks away. He employs around 14 people from his home country of Mexico, as well as from Venezuela, the Dominican Republic and Puerto Rico. But his clientele is a league of nations, he said. “We’re all friends over here.”


DISH OF THE WEEK: Chicken Marsala at ANTONIO’S TRATTORIA

Every week, I document another dish that impressed and satiated me during my food adventures around New York City

Wow! This past week I had some semblance of normal and I actually ate at a restaurant in New York City.

Of course, it was outside and masks were worn except for the actual masticating bit. But it was exciting to look at a menu, converse with a waiter, and have someone else do the dishes. It had been too long.

We took our son to the Bronx Zoo, since they have timed tickets and are practicing safety measures. And as we used to, if we found ourselves in this part of the Bronx, we had to have lunch along Arthur Avenue, the Little Italy of the Bronx.

We had been to Antonio’s Trattoria before (I’ve been many times actually) and like their Italian-American dishes and vibe. The food is always solid. It might not be the best restaurant in the neighborhood, but it never disappoints.

I chose Chicken Marsala on a whim and it was better than any chicken I’ve prepared at home in the last six months. Pounded very thin and meltingly tender, the chicken literally tasted like butter. To counter that richness, a tangy bright marsala sauce and meaty mushrooms rounded out the plate.

In the old days (pre-COVID), I might not have been completely wowed by this predictable (but solid) dish. Now that the world has turned upside down, I’m paying a little more attention and enjoying the little things a little bit more. Price: $18


Big Apple Greeter program leads visitors on exploration of Bronx’s Little Italy

BRONX, N.Y.-Big Apple Greeter Dan Abatelli wants to meet at Grand Central Terminal outside the Oyster Bar & Restaurant, not because he’s hungry before our Bronx food crawl but because he wants to show off the secret “Whispering Gallery” nearby.

When two people stand at diagonal arches in the unmarked archway and whisper to the wall, they can hear each other’s voices in an acoustical oddity that attracts a steady stream of people in the know.

Abatelli, a retired teacher, is a volunteer Big Apple Greeter whose job is to promote the city as 𠇏riendly, inviting and manageable.”

Greeters have shown more than 150,000 visitors around on free, unscripted walks in all five New York boroughs since the not-for-profit organization started in 1992.

“We don’t call them tours,” Abatelli stresses. “They’re neighbourhood walks or neighbourhood explorations.”

Tourists go online and register when they’re coming and indicate what they𠆝 like to see and do. The program’s 300 volunteers choose the explorations that suit their schedules and interests. Not everybody will get a match.

Our afternoon starts with a subway trip from Manhattan to the Bronx. ten New York Times put the South Bronx 51st on its list of 52 global hot spots to explore this year.

We’re going to Arthur Ave., an Italian enclave in the Belmont neighbourhood that’s considered “more Italian than Little Italy.” (That’s a dig at Manhattan’s waning Little Italy.)

You can’t just step off the subway and start eating pizza, warns Abatelli. It’s a 15-minute walk from the Fordham Rd. subway stop to Arthur Ave., faster if you take the bus but then you might miss the street hustlers playing three-card monte.

We’re good and hungry so we head straight to Full Moon Pizza for thin-crust slices and garlic knots.

Abatelli declares this 41-year-old “tried and true” institution 𠇎ven better than the last time I remember.” Like many New Yorkers, he swears it’s the city’s excellent tap water that is the key ingredient in its exceptional pizza dough.

I’m taken with the garlic knots, small, tight coils brushed with oil, parmesan and garlic.

It’s so Italian around here that the Belmont branch of the New York Public Library houses the Enrico Fermi Cultural Center. We wander in and find a seating area with benches that resembles a European plaza, Italian men playing cards and Italian women sitting and chatting.

“We like to think of ourselves as the living room of the neighbourhood,” says the library’s Chelsey Masterson.

Big Apple Greeter explorations last two to four hours, so Abatelli takes us to more of his favourite Arthur Ave. spots. The Arthur Avenue Retail Market for cannolis. Calandra Cheese for a goodly array of samples.

At Egidio Pastry Shop we drink coffee, eat sfogliatelle and take Abatelli’s “New York City Test for Visitors.” We especially like the 20th and final, conversation-provoking question: 𠇍onald Trump was born a) with a silver spoon b) in Trump Tower c) in Queens d) prematurely.”

It makes perfect sense, to me, to end our Arthur Ave. exploration with Albanian food. That’s right — there’s an Albanian influx to the Bronx.

We head to Tony & Tina’s Pizzeria, ignore the pizza and get Albanian burek — a baked, filled pastry — instead. The one filled with sweet pumpkin purພ is outstanding.

Abatelli takes burek home for his wife, as thrilled as we are to have found a delicious new take on the Bronx.

Jennifer Bain was partially hosted by TravMedia’s International Media Marketplace (IMM) NYC, which didn’t review or approve this story.


Obejrzyj wideo: Tony u0026 Tinas Feature


Uwagi:

  1. Hollis

    Nie masz racji. Napisz do mnie w PM, będziemy się komunikować.

  2. Neuveville

    Cóż, oczywiście ...

  3. Ruairidh

    Zrozumiała odpowiedź

  4. Brecc

    Przepraszam, ale myślę, że się mylisz. Mogę bronić swojej pozycji. Napisz do mnie na PM, porozmawiamy.

  5. Hadrian

    Wspaniałe, przydatne informacje

  6. Blakeley

    Nie lubie tego.

  7. Midas

    Dzięki za pomoc w tym pytaniu, tym łatwiej, tym lepiej ...

  8. Ryder

    To genialne zdanie dotyczy tylko



Napisać wiadomość