Nowe przepisy

Metallica wprowadza własną markę whisky

Metallica wprowadza własną markę whisky


W 1998 ukazała się Metallica Garaż Inc. z przebojem „Whiskey in the Jar.Dwadzieścia lat później, zamiast śpiewać o duchu, planują go wyprodukować. Zespół heavymetalowy, który powstał w 1981 roku, uruchamia własną markę whisky we współpracy z mistrzem destylacji Davem Pickerellem, który przez 14 lat produkował bourbon w Maker's Mark w Loretto w stanie Kentucky, zanim przeniósł się na żyto w WhistlePig w Middlebury w stanie Vermont.

„Mogę tylko powiedzieć, że zamierzamy stworzyć zabójczy produkt whisky i prawdopodobnie zbudujemy gdzieś małą destylarnię, łącząc całą logistykę i rozbijając się tak mocno, jak tylko możemy”, powiedział Pickerell Whiskycast w ekskluzywnym wywiadzie: dodając, że podobno obiekt mógłby powstać w jednej z trzech lokalizacji: Louisville, Nashville lub San Francisco.

A w tym szaleństwie jest metoda. Okolice San Francisco były czasami w historii zespołu domem dla Metalliki z Los Angeles, Louisville to miejsce, w którym narodził się bourbon, a Nashville jest sercem muzyki, „więc jeden z tych trzech wydaje się mieć sens” – powiedział Pickerell. wylot. „Głosuję na San Francisco i Bay Area, jeśli nic się nie rozpadnie”.

To nie pierwszy raz, kiedy Metallica wkroczyła do branży napojów. W 2015 roku legendarna grupa wydała limitowaną edycję piwa w Quebec City w Kanadzie we współpracy z firmą Budweiser. Niedawno główny gitarzysta zespołu, Kirk Hammett, wypuścił własną linię ziaren kawy o nazwie „Ghoul Screamer” za 18 dolarów za 12-uncjową torebkę.

Wszyscy członkowie Metalliki mają teraz ponad 50 lat – może whisky, czy to w słoiku, czy nie, pomogła im utrzymać intensywność (z wyjątkiem głównego wokalisty Jamesa Hetfielda, który ma 16 lat trzeźwego). Aby dowiedzieć się, co robią inni słynni wykonawcy, aby zachować czadu do późnej starości, sprawdź tych 12 celebrytów w wieku 90 lat lub więcej i co lubią jeść.

Dla przypomnienia: ten artykuł został pierwotnie opublikowany 9 marca o godzinie 9:48 czasu wschodniego i początkowo stwierdzał, że minęło 30 lat od czasu, gdy zespół wydał utwór „Whiskey in the Jar”. Artykuł został zaktualizowany kilka godzin po publikacji, aby odzwierciedlić, że piosenka została wydana 20 lat temu, w 1998 roku. Ponadto artykuł został zaktualizowany, aby uwzględnić fakt, że główny wokalista James Hetfield był trzeźwy od 16 lat.


Green River Whiskey: Opowieść o odrodzonej amerykańskiej marce whisky

Jeśli chodzi o tradycyjne marki whisky, niewiele jest bardziej znanych niż Green River Whisky – a historia jeszcze się nie skończyła, ponieważ marka niedługo wyda w tym roku kolejny rozdział po długiej historii, w której jej imiennik zmienił właściciela. własność.

Na przełomie XIX i XX wieku Green River Whisky była uważana za jedną z najbardziej znanych marek whisky dzięki jej założycielowi, J.W. McCullough, były poborca ​​podatków od whisky, który stał się gorzelnikiem, który poświęcił swój czas na inne whisky i gorzelniki, aby zbudować markę, która stanie się znana w całym kraju, według jego prawnuka, Johna McCullocha.

McCulloch powiedział, że po raz pierwszy dowiedział się o swoim przodku w domu dziadków, gdzie urządzali przyjęcia Sons and Daughters of Liberty i opowiadali historie o jego pradziadku.

„Opowiadaliby te wszystkie historie i chwalili się pamiątkami po marce” – powiedział. Historie zawierały między innymi opowieści o handlu z Davym Crockettem i Samem Houstonem. Dodał do bogactwa wiedzy, którą otrzymał od rodziców i dziadków, przeszukując archiwa i na eBayu, gdzie bogactwo przedmiotów kolekcjonerskich z Green River – zegarki, szyldy i inne – jest nadal powszechnie dostępne.

Zielona rzeka w dawnych czasach

McCulloch powiedział, że jego pradziadek zbudował gorzelnię w Owensboro w stanie Kentucky – wówczas głównym producentem burbona z Kentucky – i zabezpieczył Kentucky DSP-10. Stamtąd rozpoczął destylację i stworzył Green River Whiskey, która pojawiła się pod hasłem „Whisky Without A Headache”. Gdy miał już gotowy własny produkt, McCulloch zaczął podróżować, prezentując swoją whisky jak największej liczbie osób. Brał udział w konkursach – gdzie zdobywał liczne wyróżnienia – a nawet wykorzystywał go do zawierania umów.

„Kiedyś sprzedał 20 baryłek za udział w kopalni złota w Kolorado” – powiedział McCulloch. „To sprawiło, że była to najdroższa sprzedana whisky” – dodał ze śmiechem.

Gorzelnia przeżyła jednak zamieszanie, gdy w 1918 r. zmuszono ją do zaprzestania produkcji whisky pitnej, aby produkować bardziej spirytusowe alkohole na potrzeby wojny. Jakby tego było mało, riksze zawierające starzejącą się whisky spłonęły doszczętnie w tym samym roku. Ostatnim gwoździem do trumny było wprowadzenie 18. poprawki w styczniu 1919 r., wprowadzającej prohibicję i koniec pierwszej iteracji destylarni.

W ciągu następnych kilku dekad marka Green River Whisky przeszła pewne zmiany. Znak towarowy kupiła jedna firma, która ostatecznie została sprzedana firmie Schenley Industries, która podczas II wojny światowej zmieniła formułę na whisky blended. W tym czasie również ikoniczne hasło Green River zostało zmienione na „Whisky Without Regrets”. Schenley kontynuował produkcję whisky blended aż do lat 60., kiedy zaprzestano jej produkcji.

Tymczasem sam obiekt przechodził własne zmiany. Rodzina Medley kupiła zakład w Owensboro i rozpoczęła produkcję whisky, którą kontynuowali do 1993 roku. W tym momencie produkcja w destylarni została wstrzymana, a sam zakład popadł w ruinę. Podjęto również kilka prób ożywienia destylarni, ostatnia miała miejsce, gdy została kupiona przez Angosturę w 2007 roku, tylko po to, by wysiłki firmy upadły w wyniku krachu finansowego w 2008 roku.

Zielona rzeka dzisiaj

Dopiero w 2014 roku strona ponownie zaczęła działać, gdy Green River Spirits Company (wówczas jeszcze pod nazwą Terressentia Corporation) kupiła nieruchomość. Rozpoczęło to dwuletnią renowację i rewitalizację pod czujnym okiem III generacji Master Distillera Jacoba Calla. W tym czasie Call pracował na Florydzie, destylując głównie produkty z trzciny cukrowej, ale chciał wrócić do swoich korzeni z Kentucky. (Ojciec Calla, Ron, 40-letni weteran branży Jim Beam i Florida Caribbean Distillers, pełnił funkcję konsultanta).

„Kiedy go zobaczyłem, wiedziałem, że złożenie tej starej bestii z powrotem w całość będzie trudnym zadaniem” – powiedział Call. „Odbudowa tej historycznej gorzelni była jedną z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem w mojej karierze”.

Kiedy został ponownie otwarty w 2016 roku, został ochrzczony nazwą OZ Tyler Distillery i zaczęli odkładać whisky na starzenie. Od czasu zakupu Green River, dyrektor generalny Green River Spirits Simon Burch, Call i ich zespół współpracowali z McCullochem nad wskrzeszeniem marki Green River Whisky, a w 2020 roku nazwa destylarni została oficjalnie zmieniona na Green Firma destylacji rzeki.

Green River Distilling Co. (zdjęcie za pośrednictwem Green River Distilling Co.)

„Są naprawdę utalentowani. Jestem naprawdę przekonany, że [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] w Owensboro” – powiedział McCulloch.

Teraz, gdy Green River wrócił do domu, powiedział Call, celem jest modernizacja historycznej marki. Czerpiąc wskazówki nie tylko ze starych pamiątek dotyczących elementów projektu, ale także z historycznych przepisów pochodzących z rodziny McCulloch, udało im się z powodzeniem ożywić markę.

Pierwszym produktem marki, który ukaże się jeszcze w tym roku, będzie 4-letni bourbon Straight Kentucky Bourbon w butelce z wysokim żytem. Fakt, że jest ona butelkowana, powiedział Call, jest ukłonem w stronę dawnej whisky, podobnie jak fakt, że pozyskują kukurydzę z odległości około 50 mil od gorzelni, kupując bezpośrednio od rolnika. Call dodał, że mają również nadzieje na żyto w miarę rozwoju marki.

Green River Whiskey nie jest jednak jedynym produktem wytwarzanym w destylarni w Owensboro. Jako czwarty co do wielkości niezależny destylator bourbonu na świecie, Call nadzoruje również produkcję wielu innych produktów, w tym licznych alkoholi pod własną marką produkowanych pod nazwą Owensboro Distilling Company.

„Rozwijamy się szybko” — powiedział Call. „Byłem pracownikiem numer jeden, teraz mamy około 80 lat”.

Jednak liczba pracowników to nie jedyna rzecz, która rośnie. Call powiedział, że co 90 dni budują nowy magazyn, aby nadążyć z produkcją. Rozbudowali obiekt trzykrotnie od otwarcia w 2016 r., a liczba baryłek również gwałtownie wzrosła z 18 000 baryłek w 2017 r. do 90 000 w 2019 r. Liczba ta wciąż rośnie.

Jednak pod koniec dnia cała praca jest warta rozmowy.

„Istnieje wiele marek, które zostały przywrócone do życia, ale aby móc przywrócić etykietę do jej pierwotnego domu, to cudownie” – powiedział Call.


Green River Whiskey: Opowieść o odrodzonej amerykańskiej marce whisky

Jeśli chodzi o tradycyjne marki whisky, niewiele jest bardziej znanych niż Green River Whisky – a historia jeszcze się nie skończyła, ponieważ marka niedługo wyda w tym roku kolejny rozdział po długiej historii, w której jej imiennik zmienił właściciela. własność.

Na przełomie XIX i XX wieku Green River Whisky była uważana za jedną z najbardziej znanych marek whisky dzięki jej założycielowi, J.W. McCullough, były poborca ​​podatków od whisky, który stał się gorzelnikiem, który poświęcił swój czas na inne whisky i gorzelniki, aby zbudować markę, która stanie się znana w całym kraju, według jego prawnuka, Johna McCullocha.

McCulloch powiedział, że po raz pierwszy dowiedział się o swoim przodku w domu swoich dziadków, gdzie urządzali przyjęcia Sons and Daughters of Liberty i opowiadali historie o jego pradziadku.

„Opowiadaliby te wszystkie historie i chwalili się pamiątkami po marce” – powiedział. Historie zawierały między innymi opowieści o handlu z Davym Crockettem i Samem Houstonem. Dodał do bogactwa wiedzy, którą otrzymał od rodziców i dziadków, przeszukując archiwa i na eBayu, gdzie bogactwo przedmiotów kolekcjonerskich z Green River – zegarki, szyldy i inne – jest nadal powszechnie dostępne.

Zielona rzeka w dawnych czasach

McCulloch powiedział, że jego pradziadek zbudował gorzelnię w Owensboro w stanie Kentucky – wówczas głównym producentem burbona z Kentucky – i zabezpieczył Kentucky DSP-10. Stamtąd rozpoczął destylację i stworzył Green River Whiskey, która pojawiła się pod hasłem „Whisky Without A Headache”. Po przygotowaniu własnego produktu McCulloch zaczął podróżować, prezentując swoją whisky jak największej liczbie osób. Brał udział w konkursach – gdzie zdobywał liczne wyróżnienia – a nawet wykorzystywał go do zawierania umów.

„Kiedyś sprzedał 20 baryłek za udział w kopalni złota w Kolorado” – powiedział McCulloch. „To sprawiło, że była to najdroższa sprzedana whisky” – dodał ze śmiechem.

Gorzelnia przeżyła jednak zamieszanie, gdy w 1918 r. zmuszono ją do zaprzestania produkcji whisky pitnej, aby produkować bardziej spirytusowe alkohole na potrzeby wojny. Jakby tego było mało, riksze zawierające starzejącą się whisky spłonęły doszczętnie w tym samym roku. Ostatnim gwoździem do trumny było wprowadzenie 18. poprawki w styczniu 1919 r., wprowadzającej prohibicję i koniec pierwszej iteracji destylarni.

W ciągu następnych kilku dekad marka Green River Whisky przeszła pewne zmiany. Znak towarowy kupiła jedna firma, która ostatecznie została sprzedana firmie Schenley Industries, która podczas II wojny światowej zmieniła formułę na whisky blended. W tym czasie również ikoniczne hasło Green River zostało zmienione na „Whisky Without Regrets”. Schenley kontynuował produkcję whisky blended aż do lat 60., kiedy zaprzestano jej produkcji.

Tymczasem sam obiekt przechodził własne zmiany. Rodzina Medley kupiła zakład w Owensboro i zaczęła produkować whisky, co kontynuowała do 1993 roku. W tym momencie produkcja w destylarni została wstrzymana, a sam zakład popadł w ruinę. Podjęto również kilka prób ożywienia destylarni, ostatnia miała miejsce, gdy została kupiona przez Angosturę w 2007 roku, tylko po to, by wysiłki firmy upadły w wyniku krachu finansowego w 2008 roku.

Zielona rzeka dzisiaj

Dopiero w 2014 roku strona ponownie zaczęła działać, gdy Green River Spirits Company (wówczas jeszcze pod nazwą Terressentia Corporation) kupiła nieruchomość. Rozpoczęło to dwuletnią renowację i rewitalizację pod czujnym okiem III generacji Master Distillera Jacoba Calla. W tym czasie Call pracował na Florydzie, destylując głównie produkty z trzciny cukrowej, ale chciał wrócić do swoich korzeni z Kentucky. (Ojciec Calla, Ron, 40-letni weteran branży Jim Beam i Florida Caribbean Distillers, pełnił funkcję konsultanta).

„Kiedy go zobaczyłem, wiedziałem, że złożenie tej starej bestii z powrotem w całość będzie trudnym zadaniem” – powiedział Call. „Odbudowa tej historycznej gorzelni była jedną z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem w mojej karierze”.

Kiedy został ponownie otwarty w 2016 roku, został ochrzczony nazwą OZ Tyler Distillery i zaczęli odkładać whisky na starzenie. Od czasu zakupu Green River, dyrektor generalny Green River Spirits Simon Burch, Call i ich zespół współpracowali z McCullochem nad wskrzeszeniem marki Green River Whisky, a w 2020 roku nazwa destylarni została oficjalnie zmieniona na Green Firma destylacji rzeki.

Green River Distilling Co. (zdjęcie za pośrednictwem Green River Distilling Co.)

„Są naprawdę utalentowani. Jestem naprawdę przekonany, że [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] w Owensboro” – powiedział McCulloch.

Teraz, gdy Green River wrócił do domu, powiedział Call, celem jest modernizacja historycznej marki. Czerpiąc inspiracje nie tylko ze starych pamiątek dotyczących elementów projektu, ale także z historycznych przepisów pochodzących z rodziny McCulloch, udało im się z powodzeniem ożywić markę.

Pierwszym produktem marki, który ukaże się jeszcze w tym roku, będzie 4-letni bourbon Straight Kentucky Bourbon w butelce z wysokim żytem. Fakt, że jest ona butelkowana, powiedział Call, jest ukłonem w stronę dawnej whisky, podobnie jak fakt, że pozyskują kukurydzę z odległości około 50 mil od destylarni, kupując ją bezpośrednio od rolnika. Call dodał, że mają również nadzieje na żyto w miarę rozwoju marki.

Green River Whiskey nie jest jednak jedynym produktem wytwarzanym w destylarni w Owensboro. Jako czwarty co do wielkości niezależny destylator bourbonu na świecie, Call nadzoruje również produkcję wielu innych produktów, w tym licznych alkoholi pod własną marką produkowanych pod nazwą Owensboro Distilling Company.

„Rozwijamy się szybko” — powiedział Call. „Byłem pracownikiem numer jeden, teraz mamy około 80 lat”.

Jednak liczba pracowników to nie jedyna rzecz, która rośnie. Call powiedział, że co 90 dni budują nowy magazyn, aby nadążyć z produkcją. Rozbudowali obiekt trzykrotnie od otwarcia w 2016 r., a liczba baryłek również gwałtownie wzrosła z 18 000 baryłek w 2017 r. do 90 000 w 2019 r. Liczba ta wciąż rośnie.

Jednak pod koniec dnia cała praca jest warta rozmowy.

„Jest wiele marek, które zostały przywrócone do życia, ale aby móc przywrócić etykietę do jej pierwotnego domu, to cudownie” – powiedział Call.


Green River Whiskey: Opowieść o odrodzonej amerykańskiej marce whisky

Jeśli chodzi o tradycyjne marki whisky, niewiele jest bardziej znanych niż Green River Whiskey – a historia jeszcze się nie skończyła, ponieważ marka niedługo wyda w tym roku kolejny rozdział po długiej historii, w której jej imiennik zmienia właściciela. własność.

Na przełomie XIX i XX wieku Green River Whisky była uważana za jedną z najbardziej znanych marek whisky dzięki jej założycielowi, J.W. McCullough, były poborca ​​podatków od whisky, który stał się gorzelnikiem, który poświęcił swój czas na inne whisky i gorzelniki, aby zbudować markę, która stanie się znana w całym kraju, według jego prawnuka, Johna McCullocha.

McCulloch powiedział, że po raz pierwszy dowiedział się o swoim przodku w domu dziadków, gdzie urządzali przyjęcia Sons and Daughters of Liberty i opowiadali historie o jego pradziadku.

„Opowiadaliby te wszystkie historie i chwalili się pamiątkami po marce” – powiedział. Historie zawierały między innymi opowieści o handlu z Davym Crockettem i Samem Houstonem. Dodał do bogactwa wiedzy, którą otrzymał od rodziców i dziadków, przeszukując archiwa i na eBayu, gdzie bogactwo przedmiotów kolekcjonerskich z Green River – zegarki, szyldy i inne – jest nadal powszechnie dostępne.

Zielona rzeka w dawnych czasach

McCulloch powiedział, że jego pradziadek zbudował gorzelnię w Owensboro w stanie Kentucky – wówczas głównym producentem burbona z Kentucky – i zabezpieczył Kentucky DSP-10. Stamtąd rozpoczął destylację i stworzył Green River Whiskey, która pojawiła się pod hasłem „Whisky Without A Headache”. Gdy miał już gotowy własny produkt, McCulloch zaczął podróżować, prezentując swoją whisky jak największej liczbie osób. Brał udział w konkursach – gdzie zdobywał liczne wyróżnienia – a nawet wykorzystywał go do zawierania umów.

„Kiedyś sprzedał 20 baryłek za udział w kopalni złota w Kolorado” – powiedział McCulloch. „To sprawiło, że była to najdroższa sprzedana whisky” – dodał ze śmiechem.

Gorzelnia przeżyła jednak zamieszanie, gdy w 1918 roku zmuszono ją do zaprzestania produkcji whisky pitnej, aby produkować bardziej spirytusowe alkohole na potrzeby wojny. Jakby tego było mało, riksze zawierające starzejącą się whisky spłonęły doszczętnie w tym samym roku. Ostatnim gwoździem do trumny było wprowadzenie 18. poprawki w styczniu 1919 r., wprowadzającej prohibicję i koniec pierwszej iteracji destylarni.

W ciągu następnych kilku dekad marka Green River Whisky przeszła pewne zmiany. Znak został kupiony przez jedną firmę, która ostatecznie została sprzedana firmie Schenley Industries, która podczas II wojny światowej zmieniła formułę na whisky blended. W tym czasie również ikoniczne hasło Green River zostało zmienione na „Whisky Without Regrets”. Schenley kontynuował produkcję whisky blended aż do lat 60., kiedy zaprzestano jej produkcji.

Tymczasem sam obiekt przechodził własne zmiany. Rodzina Medley kupiła zakład w Owensboro i zaczęła produkować whisky, co kontynuowała do 1993 roku. W tym momencie produkcja w destylarni została wstrzymana, a sam zakład popadł w ruinę. Podjęto również kilka prób ożywienia destylarni, ostatnia miała miejsce, gdy została kupiona przez Angosturę w 2007 roku, tylko po to, by wysiłki firmy upadły w wyniku krachu finansowego w 2008 roku.

Zielona rzeka dzisiaj

Dopiero w 2014 roku strona ponownie zaczęła działać, gdy Green River Spirits Company (wówczas jeszcze pod nazwą Terressentia Corporation) kupiła nieruchomość. Rozpoczęło to dwuletnią renowację i rewitalizację pod czujnym okiem III generacji Master Distillera Jacoba Calla. W tym czasie Call pracował na Florydzie, destylując głównie produkty z trzciny cukrowej, ale chciał wrócić do swoich korzeni z Kentucky. (Ojciec Calla, Ron, 40-letni weteran branży Jim Beam i Florida Caribbean Distillers, pełnił funkcję konsultanta).

„Kiedy go zobaczyłem, wiedziałem, że złożenie tej starej bestii z powrotem w całość będzie trudnym zadaniem” – powiedział Call. „Odbudowa tej historycznej gorzelni była jedną z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem w mojej karierze”.

Kiedy został ponownie otwarty w 2016 roku, został ochrzczony nazwą OZ Tyler Distillery i zaczęli odkładać whisky na starzenie. Od czasu zakupu Green River, dyrektor generalny Green River Spirits, Simon Burch, Call i ich zespół współpracowali z McCullochem nad wskrzeszeniem marki Green River Whisky, a w 2020 roku nazwa destylarni została oficjalnie zmieniona na Green Firma destylacji rzeki.

Green River Distilling Co. (zdjęcie za pośrednictwem Green River Distilling Co.)

„Są naprawdę utalentowani. Jestem naprawdę przekonany, że [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] w Owensboro” – powiedział McCulloch.

Teraz, gdy Green River wrócił do domu, powiedział Call, celem jest modernizacja historycznej marki. Czerpiąc inspiracje nie tylko ze starych pamiątek dotyczących elementów projektu, ale także z historycznych przepisów pochodzących z rodziny McCulloch, udało im się z powodzeniem ożywić markę.

Pierwszym produktem marki, który ukaże się jeszcze w tym roku, będzie 4-letni bourbon Straight Kentucky Bourbon w butelce z wysokim żytem. Fakt, że jest ona butelkowana, powiedział Call, jest ukłonem w stronę dawnej whisky, podobnie jak fakt, że pozyskują kukurydzę z odległości około 50 mil od destylarni, kupując ją bezpośrednio od rolnika. Call dodał, że mają również nadzieje na żyto w miarę rozwoju marki.

Green River Whiskey nie jest jednak jedynym produktem wytwarzanym w destylarni w Owensboro. Jako czwarty co do wielkości niezależny destylator bourbonu na świecie, Call nadzoruje również produkcję wielu innych produktów, w tym licznych alkoholi pod własną marką produkowanych pod nazwą Owensboro Distilling Company.

„Rozwijamy się szybko” – powiedział Call. „Byłem pracownikiem numer jeden, teraz mamy około 80 lat”.

Jednak liczba pracowników to nie jedyna rzecz, która rośnie. Call powiedział, że co 90 dni budują nowy magazyn, aby nadążyć z produkcją. Rozbudowali obiekt trzykrotnie od otwarcia w 2016 r., a liczba baryłek również gwałtownie wzrosła z 18 000 baryłek w 2017 r. do 90 000 w 2019 r. Liczba ta wciąż rośnie.

Jednak pod koniec dnia cała praca jest warta rozmowy.

„Jest wiele marek, które zostały przywrócone do życia, ale aby móc przywrócić etykietę do jej pierwotnego domu, to cudownie” – powiedział Call.


Green River Whiskey: Opowieść o odrodzonej amerykańskiej marce whisky

Jeśli chodzi o tradycyjne marki whisky, niewiele jest bardziej znanych niż Green River Whisky – a historia jeszcze się nie skończyła, ponieważ marka niedługo wyda w tym roku kolejny rozdział po długiej historii, w której jej imiennik zmienił właściciela. własność.

Na przełomie XIX i XX wieku Green River Whisky była uważana za jedną z najbardziej znanych marek whisky dzięki jej założycielowi, J.W. McCullough, były poborca ​​podatków od whisky, który stał się gorzelnikiem, który poświęcił swój czas na inne whisky i gorzelniki, aby zbudować markę, która stanie się znana w całym kraju, według jego prawnuka, Johna McCullocha.

McCulloch powiedział, że po raz pierwszy dowiedział się o swoim przodku w domu dziadków, gdzie urządzali przyjęcia Sons and Daughters of Liberty i opowiadali historie o jego pradziadku.

„Opowiadaliby te wszystkie historie i chwalili się pamiątkami po marce” – powiedział. Historie zawierały między innymi opowieści o handlu z Davym Crockettem i Samem Houstonem. Dodał do bogactwa wiedzy, którą otrzymał od rodziców i dziadków, przeszukując archiwa i na eBayu, gdzie bogactwo przedmiotów kolekcjonerskich z Green River – zegarki, szyldy i inne – jest nadal powszechnie dostępne.

Zielona rzeka w dawnych czasach

McCulloch powiedział, że jego pradziadek zbudował gorzelnię w Owensboro w stanie Kentucky – wówczas głównym producentem burbona z Kentucky – i zabezpieczył Kentucky DSP-10. Stamtąd rozpoczął destylację i stworzył Green River Whiskey, która pojawiła się pod hasłem „Whisky Without A Headache”. Po przygotowaniu własnego produktu McCulloch zaczął podróżować, prezentując swoją whisky jak największej liczbie osób. Brał udział w konkursach – gdzie zdobywał liczne wyróżnienia – a nawet wykorzystywał go do zawierania umów.

„Kiedyś sprzedał 20 baryłek za udział w kopalni złota w Kolorado” – powiedział McCulloch. „To sprawiło, że była to najdroższa sprzedana whisky” – dodał ze śmiechem.

Gorzelnia przeżyła jednak zamieszanie, gdy w 1918 roku zmuszono ją do zaprzestania produkcji whisky pitnej, aby produkować bardziej spirytusowe alkohole na potrzeby wojny. Jakby tego było mało, riksze zawierające starzejącą się whisky spłonęły doszczętnie w tym samym roku. Ostatnim gwoździem do trumny było wprowadzenie 18. poprawki w styczniu 1919 r., wprowadzającej prohibicję i koniec pierwszej iteracji destylarni.

W ciągu następnych kilku dekad marka Green River Whisky przeszła pewne zmiany. Znak towarowy kupiła jedna firma, która ostatecznie została sprzedana firmie Schenley Industries, która podczas II wojny światowej zmieniła formułę na whisky blended. W tym czasie również ikoniczne hasło Green River zostało zmienione na „Whisky Without Regrets”. Schenley kontynuował produkcję whisky blended aż do lat 60., kiedy zaprzestano jej produkcji.

Tymczasem sam obiekt przechodził własne zmiany. Rodzina Medley kupiła zakład w Owensboro i zaczęła produkować whisky, co kontynuowała do 1993 roku. W tym momencie produkcja w destylarni została wstrzymana, a sam zakład popadł w ruinę. Podjęto również kilka prób ożywienia destylarni, ostatnia miała miejsce, gdy została kupiona przez Angosturę w 2007 roku, tylko po to, by wysiłki firmy upadły w wyniku krachu finansowego w 2008 roku.

Zielona rzeka dzisiaj

Dopiero w 2014 roku strona ponownie zaczęła działać, gdy Green River Spirits Company (wówczas jeszcze pod nazwą Terressentia Corporation) kupiła nieruchomość. Rozpoczęło to dwuletnią renowację i rewitalizację pod czujnym okiem III generacji Master Distillera Jacoba Calla. W tym czasie Call pracował na Florydzie, destylując głównie produkty z trzciny cukrowej, ale chciał wrócić do swoich korzeni z Kentucky. (Ojciec Calla, Ron, 40-letni weteran branży Jim Beam i Florida Caribbean Distillers, pełnił funkcję konsultanta).

„Kiedy go zobaczyłem, wiedziałem, że złożenie tej starej bestii z powrotem w całość będzie trudnym zadaniem” – powiedział Call. „Odbudowa tej historycznej gorzelni była jedną z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem w mojej karierze”.

Kiedy został ponownie otwarty w 2016 roku, został ochrzczony nazwą OZ Tyler Distillery i zaczęli odkładać whisky na starzenie. Od czasu zakupu Green River, dyrektor generalny Green River Spirits, Simon Burch, Call i ich zespół współpracowali z McCullochem nad wskrzeszeniem marki Green River Whisky, a w 2020 roku nazwa destylarni została oficjalnie zmieniona na Green Firma destylacji rzeki.

Green River Distilling Co. (zdjęcie za pośrednictwem Green River Distilling Co.)

„Są naprawdę utalentowani. Jestem naprawdę przekonany, że [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] w Owensboro” – powiedział McCulloch.

Teraz, gdy Green River wrócił do domu, powiedział Call, celem jest modernizacja historycznej marki. Czerpiąc wskazówki nie tylko ze starych pamiątek dotyczących elementów projektu, ale także z historycznych przepisów pochodzących z rodziny McCulloch, udało im się z powodzeniem ożywić markę.

Pierwszym produktem marki, który ukaże się jeszcze w tym roku, będzie 4-letni bourbon Straight Kentucky Bourbon w butelce z wysokim żytem. Fakt, że jest ona butelkowana, powiedział Call, jest ukłonem w stronę dawnej whisky, podobnie jak fakt, że pozyskują kukurydzę z odległości około 50 mil od destylarni, kupując ją bezpośrednio od rolnika. Call dodał, że mają również nadzieje na żyto w miarę rozwoju marki.

Green River Whiskey nie jest jednak jedynym produktem wytwarzanym w destylarni w Owensboro. Jako czwarty co do wielkości niezależny destylator bourbonu na świecie, Call nadzoruje również produkcję wielu innych produktów, w tym licznych alkoholi pod własną marką produkowanych pod nazwą Owensboro Distilling Company.

„Rozwijamy się szybko” — powiedział Call. „Byłem pracownikiem numer jeden, teraz mamy około 80 lat”.

Jednak liczba pracowników to nie jedyna rzecz, która rośnie. Call powiedział, że co 90 dni budują nowy magazyn, aby nadążyć z produkcją. Rozbudowali obiekt trzykrotnie od otwarcia w 2016 r., a liczba baryłek również gwałtownie wzrosła z 18 000 baryłek w 2017 r. do 90 000 w 2019 r. Liczba ta wciąż rośnie.

Jednak pod koniec dnia cała praca jest warta rozmowy.

„Istnieje wiele marek, które zostały przywrócone do życia, ale aby móc przywrócić etykietę do jej pierwotnego domu, to cudownie” – powiedział Call.


Green River Whiskey: Opowieść o odrodzonej amerykańskiej marce whisky

Jeśli chodzi o tradycyjne marki whisky, niewiele jest bardziej znanych niż Green River Whisky – a historia jeszcze się nie skończyła, ponieważ marka niedługo wyda w tym roku kolejny rozdział po długiej historii, w której jej imiennik zmienił właściciela. własność.

Na przełomie XIX i XX wieku Green River Whisky była uważana za jedną z najbardziej znanych marek whisky dzięki jej założycielowi, J.W. McCullough, były poborca ​​podatków od whisky, który stał się gorzelnikiem, który poświęcił swój czas na inne whisky i gorzelniki, aby zbudować markę, która stanie się znana w całym kraju, według jego prawnuka, Johna McCullocha.

McCulloch powiedział, że po raz pierwszy dowiedział się o swoim przodku w domu dziadków, gdzie urządzali przyjęcia Sons and Daughters of Liberty i opowiadali historie o jego pradziadku.

„Opowiadaliby te wszystkie historie i chwalili się pamiątkami po marce” – powiedział. Historie zawierały między innymi opowieści o handlu z Davym Crockettem i Samem Houstonem. Dodał do bogactwa wiedzy, którą otrzymał od rodziców i dziadków, przeszukując archiwa i na eBayu, gdzie bogactwo przedmiotów kolekcjonerskich z Green River – zegarki, szyldy i inne – jest nadal powszechnie dostępne.

Zielona rzeka w dawnych czasach

McCulloch powiedział, że jego pradziadek zbudował gorzelnię w Owensboro w stanie Kentucky – wówczas głównym producentem burbona z Kentucky – i zabezpieczył Kentucky DSP-10. Stamtąd rozpoczął destylację i stworzył Green River Whiskey, która pojawiła się pod hasłem „Whisky Without A Headache”. Gdy miał już gotowy własny produkt, McCulloch zaczął podróżować, prezentując swoją whisky jak największej liczbie osób. Brał udział w konkursach – gdzie zdobywał liczne wyróżnienia – a nawet wykorzystywał go do zawierania umów.

„Kiedyś sprzedał 20 baryłek za udział w kopalni złota w Kolorado” – powiedział McCulloch. „To sprawiło, że była to najdroższa sprzedana whisky” – dodał ze śmiechem.

The distillery, though, experienced turmoil, when in 1918 they were forced to stop making potable whiskey in order to produce higher-proof spirits for the War effort. As if that weren’t bad enough, the rickhouses that contained aging whiskey burnt to the ground that same year. The final nail in the coffin was the introduction of the 18th Amendment in January 1919, ushering in Prohibition and the end of the distillery’s first iteration.

The next few decades would see the Green River Whiskey brand undergo some changes. The trademark was purchased by one company, which was eventually sold to Schenley Industries, which changed the formula into a blended whiskey during World War II. During this time, too, Green River’s iconic slogan was changed to “The Whiskey Without Regrets.” Schenley continued to make the blended whiskey until the 1960s when it was discontinued.

Meanwhile, the facility itself was going through its own changes. The Medley family bought the Owensboro facility and began producing whiskey, which they continued to do until 1993. At that point, production at the distillery stopped and the facility itself fell into disrepair. There were also a few attempts to revive the distillery, the last being when it was bought by Angostura in 2007, only to have the company’s efforts crumble under the financial crash in 2008.

Green River Today

It wasn’t until 2014 that the site would see action again when Green River Spirits Company (at that time still named Terressentia Corporation) purchased the property. This kicked off a 2-year renovation and revitalization under the watchful eye of 3rd generation Master Distiller Jacob Call. At the time, Call had been working in Florida distilling mostly sugar cane products at the time, but wanted to get back to his Kentucky roots. (Call’s father Ron, a 40-year industry veteran with Jim Beam and Florida Caribbean Distillers, served as a consultant).

“When I laid eyes on it, I knew it was going to be a tough job to put this old beast back together,” Call said. “It was one of the most rewarding things I’ve ever done in my career to rebuild this historic distillery.”

When it reopened in 2016, it was christened the OZ Tyler Distillery and they began laying down whiskey for aging. From the time that Green River bought it, though, Green River Spirits CEO Simon Burch, Call, and their team had been working with McCulloch to resurrect the Green River Whiskey Brand and in 2020, the name of the distillery was officially changed to the Green River Distilling Company.

Green River Distilling Co. (image via Green River Distilling Co.)

“They’re really talented. I’m really confident in the [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] down in Owensboro,” McCulloch said.

Now that Green River is back home, Call said, the goal is to modernize the historic brand. Taking cues from not only the old memorabilia for design elements but also historic recipes that came from the McCulloch family, they’ve been able to successfully reinvigorate the brand.

The first release from the brand, which comes out later this year, will be a high rye, 4-year Straight Kentucky Bourbon bottled-in-bond bourbon. The fact that it is bottled-in-bond, Call said, is a nod to the whiskey of yore, as is the fact that they source their corn from within around 50 miles of the distillery, buying direct from the farmer. Call added they also have hopes for a rye down the line, as the brand grows.

Green River Whiskey is not the only product being made at the distillery in Owensboro, however. As the fourth-largest independent distiller of bourbon in the world, Call also oversees the production of a variety of other products, including numerous private label spirits produced under the Owensboro Distilling Company name.

“We’re growing rapidly,” Call said. “I was employee number one, now we’re up to around 80.”

The number of employees isn’t the only thing growing, however. Call said that they are building a new warehouse every 90 days to keep up with production. They’ve expanded the facility three times since opening in 2016 and the number of barrels has also exponentially grown — from 18,000 barrels in 2017 to 90,000 in 2019. That number is still growing.

At the end of the day, though, all of the work is beyond worth it to Call.

“There’s a lot of brands that have been brought back to life, but to be able to bring the label back to its original home, it’s wonderful,” Call said.


Green River Whiskey: The Tale Of A Revived American Whiskey Brand

When it comes to storied whiskey brands, there’s few more storied than Green River Whiskey – and the story isn’t over yet, as the brand is about to release its next chapter this year after a long history that has seen its namesake change hands in ownership.

In the late 1800s and early 1900s, Green River Whiskey was said to be one of the most well-known whiskey brands thanks to its founder, J.W. McCullough, a former whiskey tax collector-turned-distiller that used his time around other whiskeys and distillers to build a brand that would come to be known around the country, according to his great grandson, John McCulloch.

McCulloch said he first learned about his ancestor at his grandparents’ house, where they would hold Sons and Daughters of Liberty parties and tell stories about his great grandfather.

“They would tell all these stories, and show off the memorabilia from the brand,” he said. The stories included tales of trading with Davy Crockett and Sam Houston, among others. He added to the wealth of knowledge he got from his parents and grandparents by researching archives and on eBay, where a wealth of Green River collectibles – watch fobs, signage, and more – are still widely available.

Green River In Older Times

McCulloch said that his great grandfather built a distillery in Owensboro, Kentucky – then a major producer of Kentucky bourbon – and secured Kentucky DSP-10. From there, he began distilling and created Green River Whiskey, which came with the tag line “The Whiskey Without A Headache.” Once he had his own product ready, McCulloch then began traveling, putting his whiskey in front of as many people as possible. He entered it into competitions – where it won numerous accolades – and even used it to make some deals.

“At one time, he sold 20 barrels of it for a share in a gold mine in Colorado,” McCulloch said. “That made it the most expensive whiskey sold,” he added with a laugh.

The distillery, though, experienced turmoil, when in 1918 they were forced to stop making potable whiskey in order to produce higher-proof spirits for the War effort. As if that weren’t bad enough, the rickhouses that contained aging whiskey burnt to the ground that same year. The final nail in the coffin was the introduction of the 18th Amendment in January 1919, ushering in Prohibition and the end of the distillery’s first iteration.

The next few decades would see the Green River Whiskey brand undergo some changes. The trademark was purchased by one company, which was eventually sold to Schenley Industries, which changed the formula into a blended whiskey during World War II. During this time, too, Green River’s iconic slogan was changed to “The Whiskey Without Regrets.” Schenley continued to make the blended whiskey until the 1960s when it was discontinued.

Meanwhile, the facility itself was going through its own changes. The Medley family bought the Owensboro facility and began producing whiskey, which they continued to do until 1993. At that point, production at the distillery stopped and the facility itself fell into disrepair. There were also a few attempts to revive the distillery, the last being when it was bought by Angostura in 2007, only to have the company’s efforts crumble under the financial crash in 2008.

Green River Today

It wasn’t until 2014 that the site would see action again when Green River Spirits Company (at that time still named Terressentia Corporation) purchased the property. This kicked off a 2-year renovation and revitalization under the watchful eye of 3rd generation Master Distiller Jacob Call. At the time, Call had been working in Florida distilling mostly sugar cane products at the time, but wanted to get back to his Kentucky roots. (Call’s father Ron, a 40-year industry veteran with Jim Beam and Florida Caribbean Distillers, served as a consultant).

“When I laid eyes on it, I knew it was going to be a tough job to put this old beast back together,” Call said. “It was one of the most rewarding things I’ve ever done in my career to rebuild this historic distillery.”

When it reopened in 2016, it was christened the OZ Tyler Distillery and they began laying down whiskey for aging. From the time that Green River bought it, though, Green River Spirits CEO Simon Burch, Call, and their team had been working with McCulloch to resurrect the Green River Whiskey Brand and in 2020, the name of the distillery was officially changed to the Green River Distilling Company.

Green River Distilling Co. (image via Green River Distilling Co.)

“They’re really talented. I’m really confident in the [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] down in Owensboro,” McCulloch said.

Now that Green River is back home, Call said, the goal is to modernize the historic brand. Taking cues from not only the old memorabilia for design elements but also historic recipes that came from the McCulloch family, they’ve been able to successfully reinvigorate the brand.

The first release from the brand, which comes out later this year, will be a high rye, 4-year Straight Kentucky Bourbon bottled-in-bond bourbon. The fact that it is bottled-in-bond, Call said, is a nod to the whiskey of yore, as is the fact that they source their corn from within around 50 miles of the distillery, buying direct from the farmer. Call added they also have hopes for a rye down the line, as the brand grows.

Green River Whiskey is not the only product being made at the distillery in Owensboro, however. As the fourth-largest independent distiller of bourbon in the world, Call also oversees the production of a variety of other products, including numerous private label spirits produced under the Owensboro Distilling Company name.

“We’re growing rapidly,” Call said. “I was employee number one, now we’re up to around 80.”

The number of employees isn’t the only thing growing, however. Call said that they are building a new warehouse every 90 days to keep up with production. They’ve expanded the facility three times since opening in 2016 and the number of barrels has also exponentially grown — from 18,000 barrels in 2017 to 90,000 in 2019. That number is still growing.

At the end of the day, though, all of the work is beyond worth it to Call.

“There’s a lot of brands that have been brought back to life, but to be able to bring the label back to its original home, it’s wonderful,” Call said.


Green River Whiskey: The Tale Of A Revived American Whiskey Brand

When it comes to storied whiskey brands, there’s few more storied than Green River Whiskey – and the story isn’t over yet, as the brand is about to release its next chapter this year after a long history that has seen its namesake change hands in ownership.

In the late 1800s and early 1900s, Green River Whiskey was said to be one of the most well-known whiskey brands thanks to its founder, J.W. McCullough, a former whiskey tax collector-turned-distiller that used his time around other whiskeys and distillers to build a brand that would come to be known around the country, according to his great grandson, John McCulloch.

McCulloch said he first learned about his ancestor at his grandparents’ house, where they would hold Sons and Daughters of Liberty parties and tell stories about his great grandfather.

“They would tell all these stories, and show off the memorabilia from the brand,” he said. The stories included tales of trading with Davy Crockett and Sam Houston, among others. He added to the wealth of knowledge he got from his parents and grandparents by researching archives and on eBay, where a wealth of Green River collectibles – watch fobs, signage, and more – are still widely available.

Green River In Older Times

McCulloch said that his great grandfather built a distillery in Owensboro, Kentucky – then a major producer of Kentucky bourbon – and secured Kentucky DSP-10. From there, he began distilling and created Green River Whiskey, which came with the tag line “The Whiskey Without A Headache.” Once he had his own product ready, McCulloch then began traveling, putting his whiskey in front of as many people as possible. He entered it into competitions – where it won numerous accolades – and even used it to make some deals.

“At one time, he sold 20 barrels of it for a share in a gold mine in Colorado,” McCulloch said. “That made it the most expensive whiskey sold,” he added with a laugh.

The distillery, though, experienced turmoil, when in 1918 they were forced to stop making potable whiskey in order to produce higher-proof spirits for the War effort. As if that weren’t bad enough, the rickhouses that contained aging whiskey burnt to the ground that same year. The final nail in the coffin was the introduction of the 18th Amendment in January 1919, ushering in Prohibition and the end of the distillery’s first iteration.

The next few decades would see the Green River Whiskey brand undergo some changes. The trademark was purchased by one company, which was eventually sold to Schenley Industries, which changed the formula into a blended whiskey during World War II. During this time, too, Green River’s iconic slogan was changed to “The Whiskey Without Regrets.” Schenley continued to make the blended whiskey until the 1960s when it was discontinued.

Meanwhile, the facility itself was going through its own changes. The Medley family bought the Owensboro facility and began producing whiskey, which they continued to do until 1993. At that point, production at the distillery stopped and the facility itself fell into disrepair. There were also a few attempts to revive the distillery, the last being when it was bought by Angostura in 2007, only to have the company’s efforts crumble under the financial crash in 2008.

Green River Today

It wasn’t until 2014 that the site would see action again when Green River Spirits Company (at that time still named Terressentia Corporation) purchased the property. This kicked off a 2-year renovation and revitalization under the watchful eye of 3rd generation Master Distiller Jacob Call. At the time, Call had been working in Florida distilling mostly sugar cane products at the time, but wanted to get back to his Kentucky roots. (Call’s father Ron, a 40-year industry veteran with Jim Beam and Florida Caribbean Distillers, served as a consultant).

“When I laid eyes on it, I knew it was going to be a tough job to put this old beast back together,” Call said. “It was one of the most rewarding things I’ve ever done in my career to rebuild this historic distillery.”

When it reopened in 2016, it was christened the OZ Tyler Distillery and they began laying down whiskey for aging. From the time that Green River bought it, though, Green River Spirits CEO Simon Burch, Call, and their team had been working with McCulloch to resurrect the Green River Whiskey Brand and in 2020, the name of the distillery was officially changed to the Green River Distilling Company.

Green River Distilling Co. (image via Green River Distilling Co.)

“They’re really talented. I’m really confident in the [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] down in Owensboro,” McCulloch said.

Now that Green River is back home, Call said, the goal is to modernize the historic brand. Taking cues from not only the old memorabilia for design elements but also historic recipes that came from the McCulloch family, they’ve been able to successfully reinvigorate the brand.

The first release from the brand, which comes out later this year, will be a high rye, 4-year Straight Kentucky Bourbon bottled-in-bond bourbon. The fact that it is bottled-in-bond, Call said, is a nod to the whiskey of yore, as is the fact that they source their corn from within around 50 miles of the distillery, buying direct from the farmer. Call added they also have hopes for a rye down the line, as the brand grows.

Green River Whiskey is not the only product being made at the distillery in Owensboro, however. As the fourth-largest independent distiller of bourbon in the world, Call also oversees the production of a variety of other products, including numerous private label spirits produced under the Owensboro Distilling Company name.

“We’re growing rapidly,” Call said. “I was employee number one, now we’re up to around 80.”

The number of employees isn’t the only thing growing, however. Call said that they are building a new warehouse every 90 days to keep up with production. They’ve expanded the facility three times since opening in 2016 and the number of barrels has also exponentially grown — from 18,000 barrels in 2017 to 90,000 in 2019. That number is still growing.

At the end of the day, though, all of the work is beyond worth it to Call.

“There’s a lot of brands that have been brought back to life, but to be able to bring the label back to its original home, it’s wonderful,” Call said.


Green River Whiskey: The Tale Of A Revived American Whiskey Brand

When it comes to storied whiskey brands, there’s few more storied than Green River Whiskey – and the story isn’t over yet, as the brand is about to release its next chapter this year after a long history that has seen its namesake change hands in ownership.

In the late 1800s and early 1900s, Green River Whiskey was said to be one of the most well-known whiskey brands thanks to its founder, J.W. McCullough, a former whiskey tax collector-turned-distiller that used his time around other whiskeys and distillers to build a brand that would come to be known around the country, according to his great grandson, John McCulloch.

McCulloch said he first learned about his ancestor at his grandparents’ house, where they would hold Sons and Daughters of Liberty parties and tell stories about his great grandfather.

“They would tell all these stories, and show off the memorabilia from the brand,” he said. The stories included tales of trading with Davy Crockett and Sam Houston, among others. He added to the wealth of knowledge he got from his parents and grandparents by researching archives and on eBay, where a wealth of Green River collectibles – watch fobs, signage, and more – are still widely available.

Green River In Older Times

McCulloch said that his great grandfather built a distillery in Owensboro, Kentucky – then a major producer of Kentucky bourbon – and secured Kentucky DSP-10. From there, he began distilling and created Green River Whiskey, which came with the tag line “The Whiskey Without A Headache.” Once he had his own product ready, McCulloch then began traveling, putting his whiskey in front of as many people as possible. He entered it into competitions – where it won numerous accolades – and even used it to make some deals.

“At one time, he sold 20 barrels of it for a share in a gold mine in Colorado,” McCulloch said. “That made it the most expensive whiskey sold,” he added with a laugh.

The distillery, though, experienced turmoil, when in 1918 they were forced to stop making potable whiskey in order to produce higher-proof spirits for the War effort. As if that weren’t bad enough, the rickhouses that contained aging whiskey burnt to the ground that same year. The final nail in the coffin was the introduction of the 18th Amendment in January 1919, ushering in Prohibition and the end of the distillery’s first iteration.

The next few decades would see the Green River Whiskey brand undergo some changes. The trademark was purchased by one company, which was eventually sold to Schenley Industries, which changed the formula into a blended whiskey during World War II. During this time, too, Green River’s iconic slogan was changed to “The Whiskey Without Regrets.” Schenley continued to make the blended whiskey until the 1960s when it was discontinued.

Meanwhile, the facility itself was going through its own changes. The Medley family bought the Owensboro facility and began producing whiskey, which they continued to do until 1993. At that point, production at the distillery stopped and the facility itself fell into disrepair. There were also a few attempts to revive the distillery, the last being when it was bought by Angostura in 2007, only to have the company’s efforts crumble under the financial crash in 2008.

Green River Today

It wasn’t until 2014 that the site would see action again when Green River Spirits Company (at that time still named Terressentia Corporation) purchased the property. This kicked off a 2-year renovation and revitalization under the watchful eye of 3rd generation Master Distiller Jacob Call. At the time, Call had been working in Florida distilling mostly sugar cane products at the time, but wanted to get back to his Kentucky roots. (Call’s father Ron, a 40-year industry veteran with Jim Beam and Florida Caribbean Distillers, served as a consultant).

“When I laid eyes on it, I knew it was going to be a tough job to put this old beast back together,” Call said. “It was one of the most rewarding things I’ve ever done in my career to rebuild this historic distillery.”

When it reopened in 2016, it was christened the OZ Tyler Distillery and they began laying down whiskey for aging. From the time that Green River bought it, though, Green River Spirits CEO Simon Burch, Call, and their team had been working with McCulloch to resurrect the Green River Whiskey Brand and in 2020, the name of the distillery was officially changed to the Green River Distilling Company.

Green River Distilling Co. (image via Green River Distilling Co.)

“They’re really talented. I’m really confident in the [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] down in Owensboro,” McCulloch said.

Now that Green River is back home, Call said, the goal is to modernize the historic brand. Taking cues from not only the old memorabilia for design elements but also historic recipes that came from the McCulloch family, they’ve been able to successfully reinvigorate the brand.

The first release from the brand, which comes out later this year, will be a high rye, 4-year Straight Kentucky Bourbon bottled-in-bond bourbon. The fact that it is bottled-in-bond, Call said, is a nod to the whiskey of yore, as is the fact that they source their corn from within around 50 miles of the distillery, buying direct from the farmer. Call added they also have hopes for a rye down the line, as the brand grows.

Green River Whiskey is not the only product being made at the distillery in Owensboro, however. As the fourth-largest independent distiller of bourbon in the world, Call also oversees the production of a variety of other products, including numerous private label spirits produced under the Owensboro Distilling Company name.

“We’re growing rapidly,” Call said. “I was employee number one, now we’re up to around 80.”

The number of employees isn’t the only thing growing, however. Call said that they are building a new warehouse every 90 days to keep up with production. They’ve expanded the facility three times since opening in 2016 and the number of barrels has also exponentially grown — from 18,000 barrels in 2017 to 90,000 in 2019. That number is still growing.

At the end of the day, though, all of the work is beyond worth it to Call.

“There’s a lot of brands that have been brought back to life, but to be able to bring the label back to its original home, it’s wonderful,” Call said.


Green River Whiskey: The Tale Of A Revived American Whiskey Brand

When it comes to storied whiskey brands, there’s few more storied than Green River Whiskey – and the story isn’t over yet, as the brand is about to release its next chapter this year after a long history that has seen its namesake change hands in ownership.

In the late 1800s and early 1900s, Green River Whiskey was said to be one of the most well-known whiskey brands thanks to its founder, J.W. McCullough, a former whiskey tax collector-turned-distiller that used his time around other whiskeys and distillers to build a brand that would come to be known around the country, according to his great grandson, John McCulloch.

McCulloch said he first learned about his ancestor at his grandparents’ house, where they would hold Sons and Daughters of Liberty parties and tell stories about his great grandfather.

“They would tell all these stories, and show off the memorabilia from the brand,” he said. The stories included tales of trading with Davy Crockett and Sam Houston, among others. He added to the wealth of knowledge he got from his parents and grandparents by researching archives and on eBay, where a wealth of Green River collectibles – watch fobs, signage, and more – are still widely available.

Green River In Older Times

McCulloch said that his great grandfather built a distillery in Owensboro, Kentucky – then a major producer of Kentucky bourbon – and secured Kentucky DSP-10. From there, he began distilling and created Green River Whiskey, which came with the tag line “The Whiskey Without A Headache.” Once he had his own product ready, McCulloch then began traveling, putting his whiskey in front of as many people as possible. He entered it into competitions – where it won numerous accolades – and even used it to make some deals.

“At one time, he sold 20 barrels of it for a share in a gold mine in Colorado,” McCulloch said. “That made it the most expensive whiskey sold,” he added with a laugh.

The distillery, though, experienced turmoil, when in 1918 they were forced to stop making potable whiskey in order to produce higher-proof spirits for the War effort. As if that weren’t bad enough, the rickhouses that contained aging whiskey burnt to the ground that same year. The final nail in the coffin was the introduction of the 18th Amendment in January 1919, ushering in Prohibition and the end of the distillery’s first iteration.

The next few decades would see the Green River Whiskey brand undergo some changes. The trademark was purchased by one company, which was eventually sold to Schenley Industries, which changed the formula into a blended whiskey during World War II. During this time, too, Green River’s iconic slogan was changed to “The Whiskey Without Regrets.” Schenley continued to make the blended whiskey until the 1960s when it was discontinued.

Meanwhile, the facility itself was going through its own changes. The Medley family bought the Owensboro facility and began producing whiskey, which they continued to do until 1993. At that point, production at the distillery stopped and the facility itself fell into disrepair. There were also a few attempts to revive the distillery, the last being when it was bought by Angostura in 2007, only to have the company’s efforts crumble under the financial crash in 2008.

Green River Today

It wasn’t until 2014 that the site would see action again when Green River Spirits Company (at that time still named Terressentia Corporation) purchased the property. This kicked off a 2-year renovation and revitalization under the watchful eye of 3rd generation Master Distiller Jacob Call. At the time, Call had been working in Florida distilling mostly sugar cane products at the time, but wanted to get back to his Kentucky roots. (Call’s father Ron, a 40-year industry veteran with Jim Beam and Florida Caribbean Distillers, served as a consultant).

“When I laid eyes on it, I knew it was going to be a tough job to put this old beast back together,” Call said. “It was one of the most rewarding things I’ve ever done in my career to rebuild this historic distillery.”

When it reopened in 2016, it was christened the OZ Tyler Distillery and they began laying down whiskey for aging. From the time that Green River bought it, though, Green River Spirits CEO Simon Burch, Call, and their team had been working with McCulloch to resurrect the Green River Whiskey Brand and in 2020, the name of the distillery was officially changed to the Green River Distilling Company.

Green River Distilling Co. (image via Green River Distilling Co.)

“They’re really talented. I’m really confident in the [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] down in Owensboro,” McCulloch said.

Now that Green River is back home, Call said, the goal is to modernize the historic brand. Taking cues from not only the old memorabilia for design elements but also historic recipes that came from the McCulloch family, they’ve been able to successfully reinvigorate the brand.

The first release from the brand, which comes out later this year, will be a high rye, 4-year Straight Kentucky Bourbon bottled-in-bond bourbon. The fact that it is bottled-in-bond, Call said, is a nod to the whiskey of yore, as is the fact that they source their corn from within around 50 miles of the distillery, buying direct from the farmer. Call added they also have hopes for a rye down the line, as the brand grows.

Green River Whiskey is not the only product being made at the distillery in Owensboro, however. As the fourth-largest independent distiller of bourbon in the world, Call also oversees the production of a variety of other products, including numerous private label spirits produced under the Owensboro Distilling Company name.

“We’re growing rapidly,” Call said. “I was employee number one, now we’re up to around 80.”

The number of employees isn’t the only thing growing, however. Call said that they are building a new warehouse every 90 days to keep up with production. They’ve expanded the facility three times since opening in 2016 and the number of barrels has also exponentially grown — from 18,000 barrels in 2017 to 90,000 in 2019. That number is still growing.

At the end of the day, though, all of the work is beyond worth it to Call.

“There’s a lot of brands that have been brought back to life, but to be able to bring the label back to its original home, it’s wonderful,” Call said.


Green River Whiskey: The Tale Of A Revived American Whiskey Brand

When it comes to storied whiskey brands, there’s few more storied than Green River Whiskey – and the story isn’t over yet, as the brand is about to release its next chapter this year after a long history that has seen its namesake change hands in ownership.

In the late 1800s and early 1900s, Green River Whiskey was said to be one of the most well-known whiskey brands thanks to its founder, J.W. McCullough, a former whiskey tax collector-turned-distiller that used his time around other whiskeys and distillers to build a brand that would come to be known around the country, according to his great grandson, John McCulloch.

McCulloch said he first learned about his ancestor at his grandparents’ house, where they would hold Sons and Daughters of Liberty parties and tell stories about his great grandfather.

“They would tell all these stories, and show off the memorabilia from the brand,” he said. The stories included tales of trading with Davy Crockett and Sam Houston, among others. He added to the wealth of knowledge he got from his parents and grandparents by researching archives and on eBay, where a wealth of Green River collectibles – watch fobs, signage, and more – are still widely available.

Green River In Older Times

McCulloch said that his great grandfather built a distillery in Owensboro, Kentucky – then a major producer of Kentucky bourbon – and secured Kentucky DSP-10. From there, he began distilling and created Green River Whiskey, which came with the tag line “The Whiskey Without A Headache.” Once he had his own product ready, McCulloch then began traveling, putting his whiskey in front of as many people as possible. He entered it into competitions – where it won numerous accolades – and even used it to make some deals.

“At one time, he sold 20 barrels of it for a share in a gold mine in Colorado,” McCulloch said. “That made it the most expensive whiskey sold,” he added with a laugh.

The distillery, though, experienced turmoil, when in 1918 they were forced to stop making potable whiskey in order to produce higher-proof spirits for the War effort. As if that weren’t bad enough, the rickhouses that contained aging whiskey burnt to the ground that same year. The final nail in the coffin was the introduction of the 18th Amendment in January 1919, ushering in Prohibition and the end of the distillery’s first iteration.

The next few decades would see the Green River Whiskey brand undergo some changes. The trademark was purchased by one company, which was eventually sold to Schenley Industries, which changed the formula into a blended whiskey during World War II. During this time, too, Green River’s iconic slogan was changed to “The Whiskey Without Regrets.” Schenley continued to make the blended whiskey until the 1960s when it was discontinued.

Meanwhile, the facility itself was going through its own changes. The Medley family bought the Owensboro facility and began producing whiskey, which they continued to do until 1993. At that point, production at the distillery stopped and the facility itself fell into disrepair. There were also a few attempts to revive the distillery, the last being when it was bought by Angostura in 2007, only to have the company’s efforts crumble under the financial crash in 2008.

Green River Today

It wasn’t until 2014 that the site would see action again when Green River Spirits Company (at that time still named Terressentia Corporation) purchased the property. This kicked off a 2-year renovation and revitalization under the watchful eye of 3rd generation Master Distiller Jacob Call. At the time, Call had been working in Florida distilling mostly sugar cane products at the time, but wanted to get back to his Kentucky roots. (Call’s father Ron, a 40-year industry veteran with Jim Beam and Florida Caribbean Distillers, served as a consultant).

“When I laid eyes on it, I knew it was going to be a tough job to put this old beast back together,” Call said. “It was one of the most rewarding things I’ve ever done in my career to rebuild this historic distillery.”

When it reopened in 2016, it was christened the OZ Tyler Distillery and they began laying down whiskey for aging. From the time that Green River bought it, though, Green River Spirits CEO Simon Burch, Call, and their team had been working with McCulloch to resurrect the Green River Whiskey Brand and in 2020, the name of the distillery was officially changed to the Green River Distilling Company.

Green River Distilling Co. (image via Green River Distilling Co.)

“They’re really talented. I’m really confident in the [Call and Green Rivers Spirits CEO Simon Burch] down in Owensboro,” McCulloch said.

Now that Green River is back home, Call said, the goal is to modernize the historic brand. Taking cues from not only the old memorabilia for design elements but also historic recipes that came from the McCulloch family, they’ve been able to successfully reinvigorate the brand.

The first release from the brand, which comes out later this year, will be a high rye, 4-year Straight Kentucky Bourbon bottled-in-bond bourbon. The fact that it is bottled-in-bond, Call said, is a nod to the whiskey of yore, as is the fact that they source their corn from within around 50 miles of the distillery, buying direct from the farmer. Call added they also have hopes for a rye down the line, as the brand grows.

Green River Whiskey is not the only product being made at the distillery in Owensboro, however. As the fourth-largest independent distiller of bourbon in the world, Call also oversees the production of a variety of other products, including numerous private label spirits produced under the Owensboro Distilling Company name.

“We’re growing rapidly,” Call said. “I was employee number one, now we’re up to around 80.”

The number of employees isn’t the only thing growing, however. Call said that they are building a new warehouse every 90 days to keep up with production. They’ve expanded the facility three times since opening in 2016 and the number of barrels has also exponentially grown — from 18,000 barrels in 2017 to 90,000 in 2019. That number is still growing.

At the end of the day, though, all of the work is beyond worth it to Call.

“There’s a lot of brands that have been brought back to life, but to be able to bring the label back to its original home, it’s wonderful,” Call said.


Obejrzyj wideo: Metallica Blackened